Kanał RSS: Gazeta Prawna - Podatki i rachunkowość

Logotyp serwisu informacyjnego

Publikowany przez serwis informacyjny Gazeta Prawna
Adres kanału RSS http://podatki.gazetaprawna.pl/rss.xml
Data ostatniej aktualizacji05.21.2019

Wytyczne OECD pomogą ustalić rzeczywistych beneficjentów

May 06 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Dokument powstał przy współpracy sekretariatu Światowego Forum ds. Przejrzystości i Wymiany Informacji w Celach Podatkowych OECD i Inter-American Development Bank. Można go znaleźć na stronie organizacji (oecd.org).

OECD wskazuje, że w strukturze własnościowej tworzone są całe łańcuchy podmiotów między legalnym biznesem a rzeczywistym beneficjentem. Często niejasne struktury prawne służą unikaniu opodatkowania i dokonywaniu nielegalnych operacji finansowych, a nawet praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu.

Ustalenie rzeczywistych beneficjentów jest więc dużym wyzwaniem dla wielu administracji podatkowych. Zadanie to jest łatwiejsze, jeżeli poszczególne państwa wymieniają się informacjami o tym, kto kontroluje spółkę, trust, fundację itp. Gorzej, gdy takiej wymiany nie ma lub brak jest informacji o powiązaniach. Wtedy zidentyfikowanie ostatecznego beneficjenta jest bardzo trudne, a czasem wręcz niemożliwe.

Jak szukać

Pomóc mają w tym wytyczne OECD. Opisują one sposoby dotarcia do rzeczywistych właścicieli i znaczenie poszczególnych kryteriów dla przejrzystości firm zarówno z sektora finansowego, jak i niefinansowego. OECD podpowiada, jakie działania mogą podejmować administracje podatkowe państw, aby uzyskać informacje niezbędne do ustalenia rzeczywistych właścicieli, i jak korzystać z wymiany informacji między krajami.

Podstawowym krokiem – jak wskazuje organizacja – jest poszukiwanie osób posiadających udziały własnościowe bezpośrednio lub poprzez łańcuch innych podmiotów bądź porozumień. Trzeba też identyfikować osoby, które działają wspólnie i które kontrolują spółki.

Jeśli nie można ich ustalić, to trzeba zidentyfikować osoby, które kontrolują firmę w inny sposób, np. czerpią zyski z aktywów na podstawie umów lub innych zależności. W tym celu pomocne mogą być nawet historyczne powiązania.

OECD wskazuje też, jakie są różnice między spółkami a np. funduszami powierniczymi.

Obowiązek także firm

Problem ustalania rzeczywistych właścicieli dotyczy również firm. Przypomnijmy, że od 1 stycznia br. obowiązują znowelizowane przepisy dotyczące podatku u źródła, czyli poboru w Polsce podatku od należności wypłacanych zagranicznemu podmiotowi (np. licencyjnych, odsetek).

Przepisy wymagają zbadania, czy zagraniczny kontrahent jest rzeczywistym beneficjentem. Do końca 2018 r. można było od razu przy wypłacie stosować preferencje wynikające z umów o unikaniu podwójnego opodatkowania, takie jak zwolnienie podatkowe lub niższa stawka. Obecnie najpierw trzeba zapłacić podatek u źródła, a następnie zweryfikować odbiorcę należność i w razie pozytywnego wyniku uzyskać ewentualny zwrot daniny.

Eksperci przyznają, że dla polskich firm problemem będzie badanie, czy zagraniczny odbiorca jest rzeczywistym właścicielem, czyli beneficjentem transgranicznej płatności, i czy prowadzi rzeczywistą działalność w kraju swojej siedziby. 

]]


Ulga tylko na kasę online

May 06 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Od 1 maja br. bowiem ulga na zakup kasy (90 proc. nie więcej niż 700 zł) obowiązuje już tylko na nowy typ urządzeń – online.

To skutek wejścia w życie przepisów o nowych kasach, umożliwiających przesyłanie w czasie rzeczywistym danych o transakcjach. Dane te trafią do Centralnego Repozytorium KAS. Zmianę wprowadziła nowelizacja z 5 marca 2019 r. ustawy o VAT oraz prawa o miarach (Dz.U. poz. 675).

Nowych urządzeń nie ma jeszcze w sprzedaży. Prawdopodobnie pojawią się one na rynku nie wcześniej niż 1 czerwca. Może to być problemem dla niektórych przedsiębiorców, takich jak dorożkarze, flisacy i sprzątaczki, którzy od tego dnia będą musieli już wydawać paragony. O ich problemie pisaliśmy w artykule „Dorożkarze, flisacy i sprzątaczki muszą się spieszyć z zakupem kas” (DGP nr 64/2019).

Ustawowy harmonogram wprowadzania kas online zakłada, że taki obowiązek będą mieli:

od 2020 r. mechanicy i stacje benzynowe, od 1 lipca 2020 r. placówki gastronomiczne, hotele i pensjonaty, a także sprzedawcy węgla, brykietu, koksu itd., od 2021 r. fryzjerzy, kosmetyczki, lekarze, siłownie, kluby fitness, a także świadczących usługi budowlane.

Przedsiębiorcy ci nie będą musieli od razu kupić wszystkich potrzebnych im kas, aby skorzystać z preferencji. Będą mieli na to aż pół roku.

Ulga nie obejmie natomiast podatników, którzy dobrowolnie wymienią urządzenie na nowe. Założenie jest bowiem takie, że homologacje na tradycyjne urządzenia będą wygasać stopniowo (tradycyjne kasy nie będą już produkowane, a tym samym dostępne w sprzedaży). Docelowo wszyscy przedsiębiorcy będą stosować kasy online.

Pierwszy raz przepisy dają ministrowi finansów możliwość podwyższenia w rozporządzeniu wysokości ulgi na kasę (ustawowa to maksymalnie 700 zł).

]]


Odbiór inwestycji decyduje o VAT

May 06 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

To dobra wiadomość dla branży budowlanej. Oznacza bowiem odejście od dotychczasowego, niekorzystnego stanowiska polskiego fiskusa, że decydujący jest moment zgłoszenia prac do odbioru. Minister finansów wydał nawet w tej sprawie interpretację ogólną z 5 kwietnia 2016 r. (nr PT3.8101.41.2015.AEW.2016.AMT.141), którą musieli stosować zamawiający i wykonawcy robót budowlanych.

Jak nieoficjalnie dowiedział się DGP, w związku z wyrokiem TSUE resort finansów już rozważa wydanie nowej interpretacji ogólnej, która będzie zgodna ze wskazówkami trybunału.

Kłopotliwa zmiana przepisów

Problem dla branży powstał wraz z nowelizacją ustawy o VAT, która weszła w życie od początku 2014 r. Przyjęto wówczas, że obowiązek podatkowy dla usług budowlanych lub budowlano-montażowych powstaje z chwilą wystawienia faktury (art. 19a ust. 5 pkt 3 lit. a ustawy o VAT). Ta zaś powinna zostać wystawiona nie później niż w ciągu 30 dni od dnia wykonania usługi (art. 106i ust. 3 ustawy o VAT).

Ustawodawca nie sprecyzował jednak, co należy rozumieć przez pojęcie wykonania usługi budowalnej. Przed zmianą przepisów decydowało o tym podpisanie przez odbiorcę protokołu zdawczo-odbiorczego i faktyczne odebranie inwestycji. Po nowelizacji przepisów z 2014 r. urzędnicy fiskusa zaczęli twierdzić, że o powstaniu obowiązku podatkowego decyduje nie rzeczywisty odbiór prac, a już samo przedstawienie ich przez wykonawcę do odbioru. Argumentowali, że w przeciwnym razie można by dowolnie wydłużać termin na rozliczenie podatku od towarów i usług, np. przez zgłaszanie fikcyjnych usterek, a nawet celowe niepodpisywanie protokołu.

Takie podejście w praktyce oznacza, że wykonawcy usług budowlanych na wystawienie faktury mają 30 dni od momentu zgłoszenia inwestycji do odbioru. To z kolei wiąże się z tym, że muszą na tym dokumencie wykazać podatek według swoich szacunkowych obliczeń, albo – zgodnie z zapisami umownymi – wstrzymać się do czasu odbioru inwestycji, co może jednak stwarzać ryzyko wdania się w spór z fiskusem.

Sądy wierzyły fiskusowi…

Przedsiębiorcy budowlani, którzy ten spór podejmowali, dotychczas przegrywali jednak w sądach administracyjnych. Te bowiem jednomyślnie orzekały, że postanowienia umowne nie mogą wpływać na moment powstawania obowiązku podatkowego w VAT. Sędziowie potwierdzali, że skutkiem tego może być odwlekanie terminu na rozliczenie podatku (tak np. NSA w wyrokach z 7 lutego 2017 r., sygn. akt I FSK 840/15, z 5 kwietnia 2017 r., sygn. akt I FSK 1482/15, z 28 kwietnia 2017 r., sygn. akt I FSK 1811/15, z 8 listopada 2017 r., sygn. akt I FSK 2239/15). Rację w tym sporze miał zatem fiskus, który żądał rozliczenia podatku jeszcze przed zgodą na odbiór inwestycji.

…ale do czasu

Tym większą niespodzianką okazało się pytanie prejudycjalne do TSUE, które zadał jeden ze składów orzekających sądu kasacyjnego (postanowienie z 28 listopada 2017 r., sygn. akt I FSK 65/16).

Chodziło o spółkę Budimex realizującą kontrakty na podstawie umów opartych na warunkach kontraktowych FIDIC (stosowane na całym świecie, regulują w szczegółowy sposób wzajemne zobowiązania pomiędzy stronami umowy). Firma na wszystkich etapach sporu podnosiła, że zgodnie z takimi regułami wystawienie faktury musi poprzedzić świadectwo płatności, a z kolei ten dokument może zostać wydany dopiero po zaakceptowaniu prac, a następnie podpisaniu protokołu przez inżyniera kontraktu.

– Gdyby przyjąć, że obowiązek podatkowy powstaje wcześniej, to wykonawca musiałby szacować zakres wykonanych usług, wysokość swojego wynagrodzenia i podatku należnego – argumentowała spółka.

Co więcej, nawet gdyby wykonawca tak postąpił i wystawił fakturę, to zamawiający jej nie przyjmie. W efekcie spółka podnosiła, że fiskus wymaga od niej, by rozliczała podatek na podstawie szacunków i na długo przed otrzymaniem wynagrodzenia, narażając ją tym samym na nieuzasadnione koszty. Te właśnie argumenty skłoniły NSA do zadania pytania prejudycjalnego.

Protokół jednak istotny

Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku, który zapadł 2 maja, nie miał wątpliwości, że rację w sporze ma Budimex. Odwołał się do swojego orzecznictwa, zgodnie z którym dla zakwalifikowania danej transakcji jako „podlegającej opodatkowaniu” istotna jest rzeczywistość gospodarcza i handlowa (orzeczenie z 22 listopada 2018 r., sygn. akt C-295/17).

OPINIA Trzeba zadbać o postanowienia umów

Małgorzata Militz, doradca podatkowy i partner w GWW Tax, pełnomocnik Budimex SA przed TSUE

Wyrok TSUE w sprawie Budimex sprawia, że firmy budowlane odetchną z ulgą. Trybunał stwierdził bowiem, że jeśli postanowienia umów wskazują, że momentem zakończenia prac jest ich akceptacja i podpisanie protokołu odbioru robót, to należy uznać, że zostały one wykonane w tym właśnie momencie. Oznacza to, że dla celów rozliczenia VAT do branży budowlanej powróci praktyka stosowana przed 2014 r., ale z pewnymi modyfikacjami: podatnicy muszą zadbać o wprowadzenie odpowiednich postanowień do podpisywanych przez siebie umów. Rozstrzygnięcie trybunału oznacza też, że przestanie obowiązywać interpretacja ogólna ministra finansów. Ponadto otwiera podatnikom możliwość wznowienia postępowań podatkowych i sądowych, w sytuacji gdy w analogicznych sprawach wydano prawomocne decyzje wymiarowe. Pogląd wyrażony przez TSUE jest też ważny dla nabywców usług budowlanych, którzy będą mieli pewność, że prawidłowo rozliczyli VAT w drodze odwrotnego obciążenia.

Analiza wyroku TSUE skłania też do dalszych przemyśleń, w szczególności czy tezy wyrażone w tym wyroku będą mogły być zastosowane dla innych usług, w innych branżach.

Kiedy trzeba rozliczyć VAT?

Wykonawca 30 marca zgłasza inwestorowi, że roboty są gotowe do odbioru.

Sam odbiór następuje 30 kwietnia.

Według fiskusa i dotychczasowego orzecznictwa sądów administracyjnych: wykonawca powinien wystawić fakturę do 29 kwietnia (czyli w ciągu 30 dni od zgłoszenia usługi do odbioru). Jeśli wystawi ją później, np. w maju, to za kwiecień będzie miał zaległość podatkową i będzie się musiał liczyć z zapłatą odsetek.

Według wykonawców i zgodnie z orzeczeniem TSUE: faktura powinna zostać wystawiona do 30 maja (w ciągu 30 dni od odbioru prac).

TSUE przyznał też, że w branży budowlanej mogą wystąpić sytuacje, w których usługa będzie wykonana dopiero po spełnieniu nierozerwalnie związanych z nią warunków, np. podpisaniu protokołu zdawczo-odbiorczego.

– W zakresie, w jakim nie jest możliwe określenie wynagrodzenia należnego od usługobiorcy przed dokonaniem przez niego odbioru usług budowlanych lub budowlano-montażowych, podatek od tych usług nie może stać się wymagalny przed owym odbiorem – podsumował unijny trybunał.

orzecznictwo

Wyrok TSUE z 2 maja 2019 r., sygn. akt C-224/18.

]]


Jakie są szanse na obniżkę VAT do 22 proc.? Ekomomiści zabrali głos

May 05 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

W Aktualizacji Programu Konwergencji, przyjętej pod koniec kwietnia br. przez rząd, resort finansów zakłada, że dług publiczny będzie utrzymywał się znacznie poniżej 60 proc. PKB.

„Przewiduje się, że w horyzoncie Programu relacja długu do PKB według definicji UE będzie się stopniowo obniżać z 48,9 proc. na koniec 2018 r. do 40,6 proc. na koniec 2022 r.” – czytamy w APK. Zgodnie z dokumentem w 2021 r. dług publiczny ma wynieść 42,9 proc. PKB.

MF podkreśla, że przewidywane obniżenie relacji państwowego długu publicznego „netto” do PKB poniżej 43 proc. w 2020 r., zgodnie z ustawą o VAT, za sobą automatyczne obniżenie stawek VAT od 2022 r. - z 23 proc. na 22 proc. i z 8 proc. na 7 proc. Zmiana ta, jak obliczono, będzie kosztować budżet w 2022 r. około 9 mld 300 mln zł.

Ekonomiści, z którymi rozmawiała PAP zaznaczają, że obniżka VAT nie jest przesądzona.

Dla głównego ekonomisty z banku Societe Generale Jarosława Janeckiego perspektywa obniżki VAT w 2022 r. jest w tej chwili bardzo odległa - do sprawy należałoby wrócić w 2021 r., kiedy będzie tworzona ustawa budżetowa na 2022 r.

"To decyzja polityczna. Co prawda obniżka wynikałaby z automatu, ale to mechanizm, który można ustawowo zmienić. Jak akurat bym się to tego tak bardzo nie przywiązywał (...). Widzimy, że w tym roku dochody z VAT nie rosną tak, jak powinny wzrastać po pierwszym kwartale” – powiedział ekonomista.

Według Marty Petki-Zagajewskiej z PKO BP obecnie trudno odpowiedzieć na pytanie, czy rzeczywiście mamy szanse na obniżkę VAT za trzy lata.

"Prognozy przygotowywane w tak odległym horyzoncie czasowym obarczone są bardzo dużą niepewnością. Aby zrealizowała się ścieżka, którą nakreśliło Ministerstwo Finansów, musi zostać spełnionych wiele warunków, w tym utrzymanie relatywnie silnego wzrostu gospodarczego” – zauważyła przedstawicielka PKO BP.

Przypomniała, że MF zakłada, iż dynamika PKB nie spowolni poniżej 3 proc.. Jej zdaniem kluczowa z punktu widzenia dochodów budżetu jest nominalna dynamika PKB, która w całym horyzoncie jest stabilna na poziomie ok. 6 proc.

„Nie jest to może nadmierny optymizm - to byłoby określenie zbyt mocne - ale jest to scenariusz, który nie zakłada, jakiś mocno negatywnych wydarzeń na globalnej arenie gospodarczej czy w krajowej gospodarce” – oceniła ekonomistka.

"Obniżka VAT jest oczywiście warunkowana doprowadzeniem do obniżenia długu publicznego do określonego poziomu. Na razie jesteśmy na jak najlepszej ścieżce, by to się wydarzyło. Wyniki sektora finansów publicznych za lata 2017-2018 wręcz pozytywnie zaskakiwały, można więc powiedzieć, że jeżeli w światowej gospodarce nie wydarzy się nic, co by nas z tego pozytywnego trendu rozwoju gospodarczego wybiło, to rzeczywiście możemy na to liczyć" – dodała.

Zastrzegła jednak, że rząd przedstawił niedawno kilka programów, które będą obciążać budżet. „Zazwyczaj jest tak, że w sytuacji, gdy strona wydatkowa jest sztywna, a po stronie dochodowej zaczyna się dziać coś niekorzystnego, to obniżka podatków jest pierwszym naturalnym ruchem, z którego rządy rezygnują” - powiedziała.

Poza tym, jej zdaniem, wprowadzona przed laty "awaryjna" podwyżka VAT wpisała się w status quo. "Obniżkę VAT traktowałabym więc jako szansę, a nie bazowy scenariusz" – zaznaczyła Petka-Zagajewska.

Również ekonomista z banku Santander Grzegorz Ogonek uważa, że możliwe jest iż zakładany przez resort finansów scenariusz zostanie zrealizowany.

"Zakładamy jednak trochę inna ścieżkę deficytu i przez to też wolniejsze od założonego w APK tempo schodzenia długu publicznego względem PKB" – powiedział.

Poinformował, że zgodnie z prognozą ekonomistów Santander 2019 r. zakończy się długiem publicznym w wysokości 48,2 proc. PKB, 2020 r. - 46,5 proc., a w 2021 r. - 44,7 proc.

„W zasadzie mógłbym uznać, że do obniżki nie dojdzie” – powiedział. "Myślę, że to element, do którego należy podchodzić z dystansem" – zaznaczył. Zwrócił uwagę, że VAT miał być obniżony po ustąpieniu kryzysu, tymczasem do dziś mamy podwyższone stawki. "Termin jest odległy, a realizacja APK jest uwarunkowana przebiegiem rozwoju wypadków politycznych” – podsumował.

]]


Kiedy fiskus zaniecha ukarania sprawcy przestępstwa skarbowego?

May 04 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Sytuacje, w których możliwe jest zaniechanie ukarania sprawcy unormowane są przepisami kodeksu karnego skarbowego (kks). Zasadniczo są to cztery możliwości:

czynny żal, złożenie korekty deklaracji podatkowej,dobrowolne poddanie się odpowiedzialności lubodstąpienie przez sąd od wymierzenia karyCzynny żal

Zgodnie z kodeksem karnym skarbowym nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe sprawca, który po popełnieniu czynu zabronionego zawiadomił o tym organ powołany do ścigania, ujawniając istotne okoliczności tego czynu, w szczególności osoby współdziałające w jego popełnieniu. Zastosowanie takiego trybu możliwe jest jedynie, gdy w terminie wyznaczonym przez uprawniony organ postępowania przygotowawczego uiszczono w całości wymagalną należność publicznoprawną (np. podatek) uszczuploną popełnionym czynem zabronionym. Jeżeli czyn zabroniony nie polega na uszczupleniu tej należności, a orzeczenie przepadku przedmiotów jest obowiązkowe, sprawca powinien złożyć te przedmioty, natomiast w razie niemożności ich złożenia – uiścić ich równowartość pieniężną. Przy czym nie nakłada się obowiązku uiszczenia ich równowartości pieniężnej, jeżeli przepadek dotyczy przedmiotów, których wytwarzanie, posiadanie, obrót, przechowywanie, przewóz, przenoszenie lub przesyłanie jest zabronione.

Jeżeli złożone przedmioty podlegające przepadkowi mogą ulec szybkiemu zniszczeniu lub zepsuciu, ich przechowywanie byłoby połączone z niewspółmiernymi kosztami lub nadmiernymi trudnościami albo powodowałoby znaczne obniżenie ich wartości, organ postępowania przygotowawczego nakłada na sprawcę obowiązek uiszczenia ich równowartości pieniężnej, chyba że przepadek dotyczy przedmiotów, których wytwarzanie, posiadanie, obrót, przechowywanie, przewóz, przenoszenie lub przesyłanie jest zabronione.

Zawiadomienie w ramach trybu czynnego żalu powinno być złożone na piśmie albo przekazane ustnie do protokołu.

Zawiadomienie w ramach czynnego żalu jest bezskuteczne, jeżeli zostało złożone:

w czasie, kiedy organ ścigania miał już wyraźnie udokumentowaną wiadomość o popełnieniu przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego;po rozpoczęciu przez organ ścigania czynności służbowej, w szczególności przeszukania, czynności sprawdzającej lub kontroli zmierzającej do ujawnienia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego, chyba że czynność ta nie dostarczyła podstaw do wszczęcia postępowania o ten czyn zabroniony.

Zaniechanie karania w ramach czynnego żalu nie może być zastosowane wobec sprawcy, który:

kierował wykonaniem ujawnionego czynu zabronionego;wykorzystując uzależnienie innej osoby od siebie, polecił jej wykonanie ujawnionego czynu zabronionego;zorganizował grupę albo związek mający na celu popełnienie przestępstwa skarbowego albo taką grupą lub związkiem kierował, chyba że zawiadomienia złożone do organów ścigania, dokonał ze wszystkimi członkami grupy lub związku;nakłaniał inną osobę do popełnienia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego w celu skierowania przeciwko niej postępowania o ten czyn zabroniony.Złożenie korekty deklaracji podatkowej

Nie podlega karze za przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, kto złożył prawnie skuteczną, w rozumieniu przepisów ustawy – Ordynacja podatkowa albo w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 16 listopada 2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej, korektę deklaracji podatkowej i w całości uiścił, niezwłocznie lub w terminie wyznaczonym przez uprawniony organ, należność publicznoprawną uszczuploną lub narażoną na uszczuplenie.

Zezwolenie na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności

Sąd może udzielić zezwolenia na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, jeżeli wina sprawcy i okoliczności popełnienia przestępstwa skarbowego lub wykroczenia skarbowego nie budzą wątpliwości, a jednocześnie:

uiszczono w całości wymagalną należność publicznoprawną, jeżeli w związku z przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym nastąpiło uszczuplenie tej należności;sprawca uiścił kwotę odpowiadającą co najmniej najniższej karze grzywny grożącej za dany czyn zabroniony;sprawca wyraził zgodę na przepadek przedmiotów co najmniej w takim zakresie, w jakim ten przepadek jest obowiązkowy, a w razie niemożności złożenia tych przedmiotów – uiścił ich równowartość pieniężną;uiszczono co najmniej zryczałtowaną równowartość kosztów postępowania.

Niedopuszczalne jest udzielenie zezwolenia na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, jeżeli:

przestępstwo skarbowe zagrożone jest karą ograniczenia wolności albo karą pozbawienia wolności;przestępstwo skarbowe zagrożone tylko karą grzywny popełniono w warunkach określonych w art. 37 § 1 (dotyczy sprawcy, który popełnia umyślnie przestępstwo skarbowe, powodując uszczuplenie należności publicznoprawnej dużej wartości albo popełnia umyślnie przestępstwo skarbowe, a wartość przedmiotu czynu zabronionego jest duża lub uczynił sobie z popełniania przestępstw skarbowych stałe źródło dochodu) lub art. 38 § 2 (nadzwyczajne obostrzenie kary);zgłoszono interwencję co do przedmiotu podlegającego przepadkowi, chyba że zostanie ona cofnięta przez interwenienta do czasu wniesienia aktu oskarżenia do sądu.

Sąd, udzielając zezwolenia na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności, orzeka:

tytułem kary grzywny kwotę uiszczoną przez sprawcę;przepadek przedmiotów tylko w takich granicach, w jakich sprawca wyraził na to zgodę, a w razie niemożności ich złożenia – uiścił ich równowartość pieniężną.

Prawomocny wyrok o zezwoleniu na dobrowolne poddanie się odpowiedzialności nie podlega wpisowi do Krajowego Rejestru Karnego. Uiszczenie określonej kwoty tytułem kary grzywny za przestępstwo skarbowe w drodze dobrowolnego poddania się odpowiedzialności nie stanowi przesłanki recydywy skarbowej określonej w art. 37 § 1 pkt 4 kodeksu karnego skarbowego.

Odstąpienie od wymierzenia kary

Zgodnie z art. 19 § 1 kks sąd może odstąpić od wymierzenia kary, co jednak nie stoi na przeszkodzie orzeczeniu środka karnego, jeżeli zachodzą warunki jego orzeczenia i cele kary zostaną przez ten środek spełnione, w szczególności w wypadkach przewidzianych w Kodeksie.

Ponadto sąd może odstąpić od wymierzenia kary:

za przestępstwa skarbowe - zagrożone karą pozbawienia wolności nieprzekraczającą 3 lat lub karą łagodniejszą, gdy stopień społecznej szkodliwości popełnionego czynu nie jest znaczny (przepisu tego nie stosuje się do sprawcy przestępstwa skarbowego popełnionego w warunkach nadzwyczajnego obostrzenia kary),za wykroczenia skarbowe - w wypadkach zasługujących na szczególne uwzględnienie, biorąc pod uwagę charakter i okoliczności popełnienia wykroczenia skarbowego, właściwości i warunki osobiste sprawcy oraz jego zachowanie się po popełnieniu tego wykroczenia.

Jeżeli w związku z przestępstwem skarbowym lub wykroczeniem skarbowym nastąpiło uszczuplenie należności publicznoprawnej, sąd może odstąpić od wymierzenia kary lub niektórych środków karnych (m.in. przepadek przedmiotów; ściągnięcie równowartości pieniężnej przepadku przedmiotów; przepadek korzyści majątkowej; ściągnięcie równowartości pieniężnej przepadku korzyści majątkowej; zakaz prowadzenia określonej działalności gospodarczej, wykonywania określonego zawodu lub zajmowania określonego stanowiska; podanie wyroku do publicznej wiadomości) tylko wtedy, gdy ta wymagalna należność została w całości uiszczona przed wydaniem wyroku.

Podstawa prawna:

Ustawa z dnia 10 września 1999 r. Kodeks karny skarbowy

]]


Nowelizacja ustawy o VAT. Podatnicy mogą stosować kasy fiskalne online

May 01 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

"Od 1 maja 2019 r. podatnicy będą mieli możliwość stosowania nowego rodzaju kas rejestrujących, tzw. kas on-line" - poinformował PAP rzecznik prasowy Ministerstwa Finansów Paweł Jurek.

"Wprowadzenie kas on-line co do zasady nie nakłada obowiązku wymiany dotychczas używanych kas rejestrujących na kasy on-line. Wyjątkiem są niektóre branże szczególnie narażone na nieprawidłowości, które będą musiały zacząć stosować kasy on-line w miejsce dotychczas używanych kas rejestrujących" - dodał.

Z przedstawionego przez niego harmonogramu wymiany kas fiskalnych wynika, że od 1 stycznia 2020 r. kasy on-line będzie musiała stosować branża paliwowa (sprzedaż paliw), usługi naprawy pojazdów i wulkanizacji.

Od 1 lipca 2020 r. kasy on-line muszą instalować przedsiębiorcy z branży gastronomicznej, świadczący usługi w zakresie krótkotrwałego zakwaterowania oraz sprzedający węgiel. Natomiast od 1 stycznia 2021 r. taki typ kas fiskalnych ma być stosowany w branży budowlanej, usługach fryzjerskich, w zakresie opieki medycznej świadczonej przez lekarzy i lekarzy dentystów oraz w usługach prawniczych.

Nowelizacja wprowadza też terminy, po których nie będzie już można kupić kasy z elektronicznym lub papierowym zapisem kopii. W przypadku kas z papierowym zapisem kopii data graniczna to 31 sierpnia 2019 r., a kas z elektronicznym zapisem kopii – 31 grudnia 2022 r.

"Oznacza to, że kasy starego typu będą mogły być wprowadzane przez producenta do obrotu na rynek tylko do wyznaczonych terminów. Terminy te nie ograniczają możliwości stosowania tych kas przez podatników" - zastrzegł Jurek.

"Podatnik może więc używać kas rejestrujących starego typu do czasu ich wyeksploatowania lub konieczności wymiany pamięci fiskalnej - w przypadku kas z papierowym zapisem kopii" - dodał.

Resort finansów tłumaczył w uzasadnieniu do nowelizacji, że planowane wprowadzenie nowego typu kas rejestrujących zostało podyktowane koniecznością modernizacji istniejącego systemu kas, który funkcjonuje w Polsce od ponad 20 lat w niezmienionej formie, i wykorzystania nowych rozwiązań technologicznych. Unowocześniony system posłuży - argumentowało MF - uszczelnieniu systemu podatku VAT, a także walce z szarą strefą, przez co przyczyni się do wzmocnienia uczciwej konkurencji wśród przedsiębiorców.

Wskazano, że obecnie podatnicy mogą stosować kasy rejestrujące z papierowym lub z elektronicznym zapisem kopii. Kasy z kopią papierową nie spełniają wymagań stawianych obecnie. Podatnicy gromadzą dane z tych kas tylko na rolce papierowej, której odczyt i sprawdzenie dla kontrolujących stanowi znaczne utrudnienie. Kasy te nie mają możliwości przesyłania i gromadzenia danych w formie elektronicznej.

"W związku z tym stopniowe wycofywanie tych kas z rynku będzie służyć celom zakładanym w projektowanej ustawie, tj. zapewnieniu szczelności systemu podatkowego i zwiększeniu konkurencyjności wśród uczciwych podatników. Stopniowe wycofywanie z rynku kas z papierowym zapisem kopii (przez ograniczenie ważności ich potwierdzeń do końca 2018 r.) i zastąpienie ich kasami online będzie służyło zabezpieczeniu interesu publicznego przez większą kontrolę realizowanych transakcji, zwiększenie pewności ewidencjonowania transakcji i poboru podatku, co będzie zabezpieczało interes budżetu państwa" - napisano.

]]


Wydatki w firmie: Kosztów przegranego procesu i odszkodowania nie da się odliczyć

Apr 30 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Czy firma może zaliczyć koszty odszkodowania i postępowania, do których wypłacenia została zobligowana sądownie, do kosztów podatkowych? Sprawa będąca przedmiotem interpretacji dotyczyła spółki cywilnej, która zawarła z inną firmą umowę użyczenia samochodu. Firma wynajmująca auta wystąpiła z wnioskiem o pokrycie przez spółkę kosztów naprawienia szkód powstałych wskutek wypadku z udziałem pożyczonego samochodu. Wspólnicy nie uznali jednak roszczenia za zasadne i sprawa miała swój finał w sądzie. Spółka przegrała jednak sprawę i została zobligowana do wypłaty odszkodowania wraz z odsetkami i pokrycia kosztów sądowych. Wnioskodawca wywiązał się ze zobowiązania wobec firmy we wskazanym sądownie terminie. Jednocześnie stwierdził, że poniesione wydatki mają związek z prowadzoną działalnością i w sposób pośredni zabezpieczają źródło przychodów.

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej nie podzielił zdania wnioskodawcy wskazując, że istnienie związku między prowadzonym biznesem a poniesionymi wydatkami nie jest wystarczający by móc odliczyć koszty. Nie wystarczający jest też argument, że dany wydatek nie figuruje na liście kosztów, które ustawowo nie kwalifikują się do odliczenia. Ustawodawca w ustawie o PIT i CIT definiuje koszt podatkowy, jako wydatek poniesiony w celu osiągnięcia przychodów ze źródła przychodów lub w celu zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów z wyłączeniem zamkniętego katalogu wydatków niestanowiących kosztów podatkowych (art.16 ustawy o CIT).

„W sytuacji przedstawionej we wniosku, zapłata odszkodowania wraz z odsetkami i kosztami sądowymi nie miała na celu osiągnięcia przychodów ani też zachowania lub zabezpieczenia źródła przychodów” – wskazuje KIS. Jak dodano, wypłata odszkodowania nie przyniosła też żadnego przychodu wnioskodawcy, zatem celem nie było wzbogacenie się, lecz wywiązanie się z sądownie nałożonego obowiązku. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej argumentując swoje stanowisko dodaje także, że decyzja o wypłacie odszkodowania została podjęta dopiero po wydaniu wyroku w tej sprawie. W związku z powyższym trudno mówić o celowości poniesienia wydatków, gdyż wnioskodawca początkowo nie zamierzał spełnić żądania firmy wynajmującej samochody.

Reasumując, wydatki poniesione po przegranym procesie, nie mogą być uznane za koszty uzyskania przychodów, gdyż nie występuje tu bezpośredni, czy też nawet pośredni związek pomiędzy poniesieniem tych kosztów, a uzyskaniem jakiegokolwiek przychodu z działalności – wynika z interpretacji. Kosztów tych nie można również zaliczyć do ogólnych kosztów funkcjonowania firmy.

Interpretacja indywidualna z dnia 25.04.19 ws. zaliczenia kosztów postępowania sądowego i odszkodowania do kosztów podatkowych (sygn. 0115-KDIT3.4011.81.2019.1.PSZ)

]]


160 tys. interpretacji przepisów prawa podatkowego. Oto 15 lat unijnego VAT-u w Polsce

Apr 29 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

W poniedziałkowym komunikacie Crido przypomniano, że 1 maja 2004 Polska weszła do Unii Europejskiej i tego dnia zaczęła obowiązywać ustawa z 11 marca 2004 r. o podatku od towarów i usług, dostosowująca polskie prawodawstwo do unijnego. Liczyła ona 176 artykułów, podczas gdy jej poprzedniczka zaledwie 56 artykułów i o przeszło 100 tys. znaków mniej.

Doradcy podatkowi z Crido obliczyli, że podczas 15 lat obowiązywania unijnego VAT-u w naszym kraju Trybunał Sprawiedliwości UE wydał 552 wyroki w zakresie VAT, z czego 43 dotyczące polskich przepisów, natomiast Naczelny Sąd Administracyjny ogłosił 60 uchwał dotyczących polskiego VAT. Sąd ten wydał także ponad 20 tysięcy wyroków w sprawach o VAT, z kolei Wojewódzkie Sądy Administracyjne orzekały ponad 41 tysięcy razy. Jednocześnie Minister Finansów wydał ponad 160 tysięcy interpretacji indywidualnych dot. VAT, przeprowadzono 35 nowelizacje dyrektyw VAT-owskich i 60 nowelizacji ustawy o VAT.

W komunikacie zwrócono uwagę, że wraz z wejściem Polski do UE, obok nowych obowiązków (np. związanych ze składaniem informacji podsumowujących czy deklaracji Intrastat), podatnicy VAT zyskali nowe oręże do prowadzenia sporów z fiskusem – orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE). Orzeczenia dotyczące Polski stanowiły 8 proc. całej puli wyroków TSUE wydanych od 1 maja 2004 r. w sprawach o VAT. Z pierwszym tzw. zapytaniem prejudycjalnym dotyczącym zgodności ustawy o VAT z dyrektywą unijną wystąpił do TSUE (wówczas jeszcze: ETS) w czerwcu 2006 roku WSA w Łodzi.

"Rewolucja w 2004 roku była dopiero początkiem zmian. Niemalże każdego kolejnego roku ustawa o VAT była nowelizowana. Niektóre z przepisów usunięto, wiele zmodyfikowano, a jeszcze inne dodano, wprowadzono nowe mechanizmy i instrumenty, a pewne artykuły dostosowano do przyspieszającej informatyzacji. Prawdopodobnie mało kto się spodziewał, że w ciągu 15 lat na gruncie podatku od towarów i usług dojdzie do tylu znaczących dla podatników i prowadzonych przez nich działalności gospodarczych zmian" - mówi cytowany w komunikacie partner w Crido Roman Namysłowski.

Według ekspertów z Crido największą nowelizację ustawy o VAT przyniósł rok 2014. Objęła ona kluczowe elementy rozliczenia VAT, w tym m.in. oderwanie momentu rozliczania VAT od daty wystawienia faktur czy zredefiniowanie pojęcia podstawy opodatkowania. Natomiast 3 lata wcześniej, w 2011 roku, wprowadzona została nowa matryca stawek VAT i pojawiły się nowe stawki VAT (5 proc., 8 proc. i 23 proc.), które miały mieć charakter tymczasowy, jednak stosowane są do dziś.

Crido wskazuje, że jedną z kluczowych zmian związanych z wejściem Polski do UE było zastąpienie eksportu wewnątrzwspólnotową dostawą towarów, a importu – wewnątrzwspólnotowym nabyciem towarów w odniesieniu do transakcji towarowych pomiędzy państwami członkowskimi.

"To tymczasowe rozwiązanie, wprowadzone do prawa unijnego jeszcze w 1993 roku, stało się największym błędem unijnego prawodawcy – doprowadziło bowiem do miliardowych wyłudzeń VAT w całej Unii Europejskiej" – mówi Namysłowski.

Autorzy raportu przypominają, że w momencie wejścia do UE świadomość istnienia zjawiska wyłudzania VAT i przestępstw karuzelowych prawie nie istniała, tymczasem polski rynek stawał się coraz bardziej atrakcyjny dla międzynarodowych oszustów. Do tego, jako zmiany, które przyspieszyły wzrost luki VAT w Polsce wskazywane są dziś rozwiązania korzystne dla uczciwego biznesu np. likwidacja w 2008 r. sankcji VAT czy wprowadzenie w 2009 możliwości stosowania kwartalnych deklaracji VAT.

Według Namysłowskiego swoich pierwotnych założeń, tj. ograniczenia wyłudzeń VAT, nie spełnił wprowadzony w 2011 r. obowiązek stosowania mechanizmu odwrotnego obciążenia w odniesieniu do handlu złomem, także wymiana informacji pomiędzy służbami ścigania a skarbówką, była zbyt mało wydajna. "Brakowało zaawansowanych narzędzi IT i świadomości skali wyłudzeń" – podsumował Namysłowski.

W raporcie przedstawiono kolejne zmiany nakierowane na zwalczanie nieprawidłowości w VAT: wprowadzenie w 2016 r. tzw. klauzuli nadużycia prawa na gruncie przepisów o VAT; tzw. pakiet paliwowy, którego celem było wyeliminowanie wyłudzeń w związku z unijnym obrotem paliwami ciekłymi; odebranie dużym podatnikom możliwości składania kwartalnych deklaracji VAT.

Crido zwraca uwagę na działania fiskusa związane z informatyzacja systemu: w 2008 r. podatnicy VAT zyskali prawo do składania w drodze elektronicznej m.in. deklaracji VAT-7 i informacji podsumowującej (VAT-UE). Następnie Polska jako pierwszy kraj w UE przygotowała projekt zmian wprowadzających przyjazne podatnikom e-fakturowanie. Krokiem milowym - w ocenie ekspertów - było wprowadzenie w 2016 r. JPK-ów – w pierwszej kolejności dla dużych przedsiębiorstw.

]]


Rząd nie rezygnuje z testu przedsiębiorcy?

Apr 29 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[ Na czym miał polegać test przedsiębiorcy?

Miał on  pozwolić określić, kto rzeczywiście jest przedsiębiorcą, a kto tylko korzysta z preferencyjnego opodatkowania. Prawo podatkowe umożliwia bowiem osobom fizycznym prowadzącym działalność gospodarczą wybór formy opodatkowania osiąganych dochodów (mogą korzystać ze stawki liniowej w wysokości 19 proc.). Według Ministerstwa Finansów regulacje dotyczące kwalifikacji i rozliczania przychodów uzyskiwanych przez te osoby nie zapewniają jednak, że korzystne rozwiązanie stosowane będzie jedynie do dochodów osiągniętych w związku z faktycznie prowadzoną działalnością gospodarczą.

Miał to zmienić test przedsiębiorcy. Dzięki jego wprowadzeniu rząd miał pozyskać dodatkowe wpływy z podatków dochodowych. Zmiana przesłanek kwalifikowania przychodów miała poszerzyć budżet państwa aż o 1,2 mld zł.

Jednak po fali krytyki rząd miał wycofać się z pomysłu o czym pisaliśmy tutaj >>>

„Pudrowanie” wcześniejszych zamiarów

Jak donosi "Rzeczpospolita", choć z tekstu "Planu" zniknął "test przedsiębiorcy", to nie zmienił się cel działań opisany w dokumencie. Znalazła się w nim bowiem informacja, że ministerstwa przedsiębiorczości i technologii, inwestycji i rozwoju we współpracy z Radą Dialogu Społecznego przygotują przepisy, które pozwolą na weryfikację przedsiębiorców, a zarazem zminimalizują „ingerencję w swobodę wyboru modelu, w którym przedsiębiorcy prowadzą swoją aktywność gospodarczą". – możemy przeczytać w tym tekście >>>Potwierdzają to również eksperci, z którymi rozmawiała „Rzeczpospolita”. Według nich takie postawienie sprawy to jedynie „pudrowanie” wcześniejszych zamiarów. Rząd bowiem daje do zrozumienia, że chce tak zmienić definicję przychodów z biznesu, by uniemożliwić jej prowadzenie w przypadku tzw. samozatrudnienia.

Również na łamach Dziennika Gazety prawnej również wskazywaliśmy, że rząd nie porzuci samego pomysłu testu przedsiębiorcy, gdyż resort finansów dysponuje solidnym zestawem danych, które uzasadniają taki ruch. Więcej przeczytasz o tym tutaj >>>

]]


Wiceszef KAS: Tu nie ma miejsca na nudę [WYWIAD]

Apr 29 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Mariusz Szulc DGP: Krajowa Administracja Skarbowa istnieje już ponad dwa lata. Jak z perspektywy czasu ocenia pan tę reformę? Warto było ją przeprowadzać?Piotr Walczak: Myślę, że najlepszą odpowiedzią są fakty i liczby, bo taki miernik jest obiektywny. Rekordową w skali europejskiej skalę uszczelnienia systemu podatkowego opisują nie tylko artykuły prasowe, ale doceniły ją też gremia międzynarodowe, czy też poważne instytucje analityczno-badawcze często zresztą dalekie od przychylności dla obecnej władzy. Potwierdza to również zainteresowanie jakim nasze doświadczenia cieszą się za granicą. Chciałbym też zwrócić uwagę na inną rzecz niż suche dane statystyczne, bo spadek szarej strefy przełożył się na lepszą sytuację legalnych przedsiębiorców, czy to z branży tytoniowej, czy przede wszystkim paliwowej. Wcześniej działalność nieuczciwej konkurencji nie tylko pozbawiała budżet należnych wpływów, ale też stawiała pod znakiem zapytania przyszłość funkcjonowania legalnych przedsiębiorców. Dla przykładu przypomnijmy sytuację w branży paliwowej gdzie marże są bardzo małe, a więc siłą rzeczy jeśli ktoś oferował towar bez ukrytych w nim pokaźnych kosztów danin publicznoprawnych, mógł bez problemu wygrać walkę rynkową. Teraz sytuacja się zmieniła, a zadowolenie biznesu z takiego stanu rzeczy potwierdzają też liczne nagrody branżowe przyznane KAS. Dużą wartością dodaną reformy jest też to, że pierwszy raz w historii naszego kraju powstała wyspecjalizowana służba do walki ze zorganizowaną przestępczością ekonomiczną. Oczywiście działamy we współpracy z Centralnym Biurem Śledczym Policji, czy też innymi służbami, ale KAS stała się dla nich ważnym partnerem. To my posiadamy bezcenne doświadczenie, szczegółowe bazy danych i uprawnienia ustawowe, które pomagają w walce z przestępczością.

Abstrahując od zmian legislacyjnych, to jak rozumiem nie wystarczyło zmienić szyldu starej skarbówki na KAS, aby przyszły te wszystkie sukcesy. Co poza scaleniem trzech służb w jedną przyniosła reforma fiskusa?Przyniosła przede wszystkim synergię uprawnień. Cofnijmy się o krok i przypomnijmy jak sytuacja wyglądała wcześniej. Wywiad skarbowy był służbą kameralną, której potencjał osobowy utrudniał skuteczną walkę ze zorganizowaną przestępczością. Status pracowników wywiadu skarbowego również utrudniał działania tej formacji. Była to bowiem jedyna formacja uzbrojona i posiadająca uprawnienia operacyjno-rozpoznawcze, w której pracowali tylko cywile a nie funkcjonariusze. Jak wiadomo pracowników cywilnych ogranicza Kodeks pracy, chociażby w zakresie przedłużonego czasu pracy w czasie trudnej realizacji. Przykłady można mnożyć. Z drugiej strony istniała silna Służba Celna która mimo tego, że była formacją uzbrojoną, to nie posiadała pełnych kompetencji operacyjno-rozpoznawczych, a trudno jest walczyć z przestępczością ekonomiczną bez tych uprawnień. Do tego dochodzi kontrola skarbowa, czyli świetni specjaliści podatkowi, ale działający w bardzo wąskim kręgu przepisów. A rzadko da się złapać przestępców tylko z powodów błędów w dokumentacji księgowej, co mogę potwierdzić z autopsji jako wieloletni kontroler. Obecna KAS składa się z dwóch części. Pierwsza to dawna administracja podatkowa skupiona w formacie urzędów skarbowych, która ma być przyjazna przedsiębiorcom i z natury rzeczy nie skupiać się na walce z przestępczością ekonomiczną. Taka walka jest zadaniem drugiej grupy skupionej w urzędach celno-skarbowych (UCS). Takie urzędy są w pewien sposób podobnie do wojewódzkich komend Policji, są w pełni wyspecjalizowani i posiadają pełne uprawnienia do walki z oszustami fiskalnymi. W UCS-ach spotkamy zarówno specjalistów skupionych na agresywnej optymalizacji podatkowej, tzw. dochodzeniowców jak i grupy realizacyjne, które bezpośrednio odkrywają skutki działalności przestępców. Synergia tego potencjału to najważniejsza zmiana jaką przyniosła KAS.

Sama synergia wystarczyła?Równie istotny jest system szkoleń pracowników i funkcjonariuszy KAS, którzy mogą np. korzystać z oferty Krajowej Szkoły Skarbowości oferującej przydatne studia podyplomowe z całego spektrum przepisów prawa podatkowego. KSS współpracuje w tym zakresie z renomowanymi uczelniami. Równie istotna jest też efektywna współpraca z innymi służbami. Nie chcemy się przesadnie chwalić w mediach, ale faktem jest, że w ostatnim czasie w praktycznie każdym ujawnieniu działalności przestępczej uczestniczą pracownicy i funkcjonariusze KAS. Warto wskazać, że rozpracowanie i wykrycie grup przestępczych jest często powiązane z długotrwałymi i kosztownymi działaniami, na które samodzielnie nie może sobie pozwolić żadna ze służb. Sytuacja jest inna, gdy decydują się one na współpracę, bo wtedy jesteśmy w stanie rozpracować nawet największe grupy przestępcze. Przed reformą inne służby nie traktowały ani wywiadu skarbowego, ani Służby Celnej jako partnera, ale teraz nie mogą nas pominąć, chociażby z uwagi na naszą wiedzę i doświadczenia. Wreszcie, w sukcesie KAS pomogła daleko idąca informatyzacja, ciągle rozwijamy nasze narzędzia informatyczne. Na pewno jeszcze dużo pracy przed nami, ale z pełną świadomością stwierdzam, że przez dwa lata osiągnęliśmy bardzo wiele.

Dobrze, ale spójrzmy na to z innej perspektywy. Załóżmy, że pracuję w strukturach fiskusa od 2010 r. Nadchodzi reforma, a ja chcę adrenaliny i trafiam do grupy realizacyjnej odpowiedzialnej za wasze największe medialne sukcesy. Co mnie czeka? Czy w poniedziałek będę rozpracowywał mafię VAT, a w środę przemycane chronione gatunki zwierząt?W dużym uproszczeniu tak właśnie by to wyglądało. W ramach KAS każdy może znaleźć swoją działkę, bo też żadna inna formacja nie ma tak szerokich zadań. Zajmujemy się przecież także mniej znanymi rzeczami pokroju zapewnienia odpowiedniego funkcjonowania unijnej Wspólnej Polityki Rolnej, czy audytami przedsiębiorstw. Zapewniam, że każdego dnia mógłby Pan liczyć na niespodzianki i to życie weryfikowałoby zakres zadań. Załóżmy sytuację, że nasz patrol zatrzymał pojazd z podejrzanymi towarami, gdzie znalazł adresy miejsc do których miały one trafić. Niewykluczone, że to Pan wykonałby typowo policyjną pracę i jechał w to miejsce. Potem w kolejce czekałaby szeroko pojęta prewencja np. na targowiskach, czy działania kontrolne podejmowane nawet w pociągach w czym sam zresztą uczestniczyłem. Jako funkcjonariusz KAS musiałby Pan walczyć z przemytem chronionych gatunków zwierząt. Istotna byłaby też walka z nielegalnym hazardem. On zniknął obecnie z ulic, ale funkcjonuje w „podziemiu”, gdzie aby wejść do lokalu trzeba np. podać odpowiednie hasło. Aby odnotować sukces trzeba więc najpierw rozpracować lokal. Zajmujemy się walką z przestępczością narkotykową w czym odnosimy duże sukcesy. Jako pracownik grupy realizacyjnej zajmowałby się Pan często zamykaniem nielegalnych fabryk papierosów.

Mógłby Pan trafić też do naszej jednostki morskiej, gdzie służbę pełnią świetni specjaliści znający konstrukcję każdego rodzaju statków. Wiedzą oni kogo skontrolować, dokonują abordaży na podejrzane jednostki i we współpracy z Marynarką Wojenną czy Strażą Graniczną zapewniają bezpieczeństwo całego polskiego akwenu Morza Bałtyckiego. Wreszcie mógłby Pan pełnić rolę naszego attaché celnoskarbowego w innym państwie nawet np. w Chinach. To oznaczałoby nie tylko organizację wspólnych działań z tamtejszym fiskusem, ale też bieżącą pomoc polskim przedsiębiorcom chcącym zaistnieć na zagranicznym rynku. Nasi funkcjonariusze biorą też udział m.in. w misjach międzynarodowych, gdzie zapewniają np. ochronę przed napływem narkotyków, czy też szkolą inne służby w efektywnym wykonywaniu ich obowiązków. Mógłby też Pan podjąć pracę w jednym z naszych laboratoriów celno-skarbowych. Podsumowując jeśli ktoś w KAS chce dynamicznej służby, to ją znajdzie. Jeśli jest specjalistą od techniki, to może konstruować dla nas nawet gadżety Bonda. Jeżeli zaś woli pracę za biurkiem i bezpośrednią obsługę podatników, to też w KAS ma do tego pole. Pracownik cywilny, który lubi pracę dynamiczną i pełną adrenaliny może dostać propozycję bycia funkcjonariuszem. Jesteśmy elastyczni.

Wróćmy do prewencyjnej kontroli targowisk, bo wiele osób w praktyce kojarzy to z karaniem staruszek za niewydanie paragonu. Co Pan o tym sądzi. Czy funkcjonariusze mają tu pewny margines swobody w swoich działaniach i mogą w podobnych sytuacjach przymknąć oko na wykroczenie?Jako KAS jesteśmy zobowiązani działać na podstawie obowiązujących przepisów, a więc i kary są nakładane w zgodzie z ich brzmieniem. Prewencja ma jednak szersze znaczenie i nawet w przypadku targowisk inna jest sytuacja w Wólce Kosowskiej, a inna w małym miasteczku, a my zależnie od tego musimy zmieniać naszą taktykę. Targowiska często są wykorzystywane jako miejsca dystrybucji nielegalnych towarów w tym podróbek, a my nie możemy pozostać obojętni. Czasem jesteśmy zmuszeni interweniować np. na festynach lokalnych, gdzie zdarza się, że sprzedawcy oferują klientom odkażony alkohol do konsumpcji. Mówimy o produkcie groźnym dla ludzkiego zdrowia, i gdybyśmy nie interweniowali to zarzuty za ewentualne przypadki śmiertelne spadłyby na KAS. Nie mamy więc dużego marginesu swobody, a w sytuacjach do których nawiązał Pan w pytaniu to sąd może umorzyć postępowanie. Wreszcie w przypadku starszej pani z podanego przykładu niewykluczone, że w ogóle byśmy nie interweniowali, bo na taką formę dorobienia do emerytury pozwala Konstytucja Biznesu (oczywiście zakładając, że nie sprzedaje ona odkażonego alkoholu). Jeśli byłaby ona do takiej sprzedaży wykorzystywana przez przestępców fiskalnych, to już oni będą naszym celem.

Dużo pan mówił o plusach pracy w KAS. Jakie są minusy? Powiedzmy sobie szczerze powstanie KAS było jedną z najdalej idących reform jakie miały miejsce w Polsce po 1989 r. i ciągle znajdziemy grupy nie do końca z tej zmiany zadowolone. Pamiętamy zresztą protesty przeciwko wdrażaniu reformy, gdy trwały prace nad poselskim projektem ustawy o KAS. My ze swej strony robimy wszystko, aby jak najszybciej doprowadzić do pełnej integracji w KAS, ale nie mamy złudzeń, że taki proces musi chwilę potrwać. Niedawno rozmawiałem z przedstawicielem zagranicznej administracji podatkowej, która kilkanaście lat temu zdecydowała się na konsolidację i zapytałem o ich doświadczenia. W odpowiedzi usłyszałem, że dopiero teraz urzędnicy powoli zaczynają się integrować. Nam chyba jednak idzie trochę szybciej.Musimy mierzyć się też z problemami kadrowymi. Przestępczość ekonomiczna ma naprawdę potężny zakres, a do tego dochodzą coraz to szersze zadania urzędów skarbowych np. wykonywanie analizy jednolitych plików kontrolnych. Swoje robi też ciągle rosnąca liczba odpraw celnych, gdzie wzrosty często przekraczają 30 proc. Dodatkowe zadania jakie zostały zlecone KAS przy niezmienionym poziomie zatrudnienia spowodowały, że obłożenie pracą naszych pracowników i funkcjonariuszy jest porównywalne z największymi korporacjami. Chciałbym w tym miejscu rozwiać mity o ludziach ze skarbówki, którzy w pracy spokojnie piją kawę. Innym problemem są oczywiście wynagrodzenia. Startowaliśmy z naprawdę niskiego pułapu, bo jak warto przypomnieć, bardzo duża część pracowników urzędów skarbowych przed reformą zarabiała najniższą pensję krajową. Te działania, które podjął minister Marian Banaś spowodowały, że poziom najniższych wynagrodzeń udało się podnieść do 3 tysięcy brutto. To jednak nie koniec. Teraz rozpoczęliśmy wypłatę znaczącej podwyżki dla wszystkich pracowników i funkcjonariuszy. To chyba jedna z największych podwyżek dla skarbowości po upadku komunizmu. Mamy też projekt uchwały modernizacyjnej, którą mam nadzieję przyjmie w najbliższym czasie rząd. To w niej przewidziane są podwyższenia uposażeń, które byłyby realizowane przez najbliższe 3 lata. Skala podwyżek będzie jeszcze ustalana ze związkami zawodowymi. Problem wynagrodzeń dalej więc istnieje, ale robimy wszystko aby go rozwiązać. Wreszcie niezależnie od wspomnianych problemów nie mogę nie wspomnieć o tym, że osoby zajmujące się najpoważniejszymi zadaniami realizacyjnymi pełnią służbę w bardzo stresującym środowisku, bo np. zdarzają się ataki fizyczne niezrównoważonych osób, a funkcjonariusz musi być w praktyce przygotowany na wszystko. Jest to więc służba szkodliwa nie tylko dla zdrowia, ale i więzów rodzinnych. Staramy się oczywiście pomóc, zapewniamy opiekę psychologiczną, ale pewnych realiów tej pracy nie przeskoczymy.

Jak w takim razie zachęcacie ludzi z rynku do służby w KAS? Opis, który pan przedstawił mógłby zachęcić największych ryzykantów, ale chyba nie tylko ich szukacie…Przyznaję, że borykamy się z problemami przy rekrutacji, ale są to problemy właściwe dla każdej służby publicznej. My zresztą oczekujemy bardzo wysokich kwalifikacji od kandydatów do KAS i nie zamierzamy ich obniżać. Praca i służba w KAS jest na tyle ciekawa, że i tak wiele młodych osób zgłasza swoje aplikacje. Oczywiście prościej jest zostać pracownikiem cywilnym, bo rekrutacja na funkcjonariusza wymaga przejścia wielu testów. Wprawdzie w ustawie o KAS zapisano wymóg wykształcenia średniego, ale my staramy się pozyskiwać osoby z wyższym wykształceniem i to nie tylko ekonomicznym czy prawniczym. Mamy też do czynienia z dużym zróżnicowaniem lokalnym. Na terenach wschodnich nie mamy problemu z rekrutacją i spływają do nas aplikacje od młodych osób z najlepszych uczelni. Gorzej wygląda sytuacja w dużych miastach np. Warszawie i Poznaniu. Współpracujemy jednak z uczelniami i w ten sposób pozyskaliśmy już osoby o wysokich kwalifikacjach analitycznych.

]]


Stypułkowski dla DGP: Największym obciążeniem jest to, że podatek bankowy sięga poza granice kraju

Apr 26 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

W ubiegłym roku Cezary Stypułkowski napisał dla Dziennika Gazety Prawnej artykuł pt. "Granice regulacyjno-fiskalnego uderzenia w sektor bankowy zostały przekroczone">>>. Czy coś się od tego czasu zmieniło? O to m.in. pytał Łukasz Wilkowicz z DGP.

]]


Tylko 5 dni na rozliczenie PIT. Weryfikacja albo konsekwencje

Apr 26 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Co roku rośnie popularność rozliczeń przez internet, a w tym dodatkowo miała nas do tego zachęcić nowa usługa Ministerstwa Finansów Twój e-PIT. Choć miała być powszechna, wielu nie może z niej skorzystać. Np. osoby, które za rok 2017 nie miały ani nadpłaty, ani niedopłaty podatku, nie mogą zalogować się do panelu, gdzie użytkownik musi podać jedną z tych kwot (inną niż 0 zł).

Rozwiązaniem sytuacji jest zalogowanie przy użyciu darmowego Profilu Zaufanego, jednak nie wszyscy chcą lub potrafią z tego skorzystać. Występują także sytuacje, w których trzeba rozliczyć inne zeznanie niż PIT-37 i PIT-38. W efekcie ponad 60% wszystkich złożonych do tej pory e-deklaracji, podatnicy musieli rozliczyć, korzystając z innych rozwiązań niż Twój e-PIT.

Z usługi Twój e-PIT nie skorzystamy gdy:

- rozliczamy PIT pierwszy raz;

- prowadzimy działalność gospodarczą lub rozliczamy przychody z wynajmu;

- rozliczamy więcej niż jeden PIT-11 i jest ryzyko przekroczenia łącznego limitu kosztów uzyskania przychodów;

- rozliczamy się ze współmałżonkiem składającym inną deklarację niż PIT-37;

- uzyskujemy koszty podwyższone z powodu zamieszkania w innej miejscowości niż pracujemy;

- korzystamy z ulg innych niż te, o których prawnie wiadomo (np. prorodzinnej, rehabilitacyjnej, abolicyjnej, internetowej, z tytułu opłacania składek na IKZE, budowlanej albo z tytułu darowizn);

- uwzględniamy 50% koszty autorskie pochodzące z branż uprawnionych do podwyższonych kosztów;

- posiadaliśmy w 2018 dochody zagraniczne.

Konsekwencje rozliczenia bez nadzoru w Twój e-PIT i alternatywy

„Pozostawienie PIT-a bez kontroli może skutkować konsekwencjami. Gdy nie zmodyfikujemy PIT-a być może zapłacimy wyższy podatek niż powinniśmy, bo np. nie wprowadzimy do systemu należnych ulg. Poważniejsze sankcje czekają, jeśli nie dostarczymy fiskusowi PIT-36, PIT-36L i PIT-39, których Twój e-PIT nie obsługuje. Wówczas warto skorzystać z alternatywnych rozwiązań” – wyjaśnia Artur Kaczmarek, ekspert e-file, dostawcy aplikacji e-pity do rozliczeń PIT-ów online.

Faktycznie, Twój e-PIT nie jest jedyną dopuszczoną przez prawo formą rozliczeń. „E-rozliczenia można przesyłać korzystając z równie zaufanych aplikacji. Niektóre z nich działają od wielu lat, a jednym z najdłużej obecnych na rynku, bo 9 lat, jest program e-pity, z którego skutecznie skorzystało już 20 mln osób” – dodaje Kaczmarek.

Po 30 kwietnia nasz PIT zostanie automatycznie rozliczony w formie zaproponowanej przez Urząd Skarbowy.

]]


Małżeństwo czy konkubinat: Co się bardziej opłaca pod kątem podatkowym?

Apr 26 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[ Na rozstaju życiowych dróg

– Do mojej kancelarii przyszła kiedyś para, która dopytywała o podatkowe aspekty różnych wariantów zakupu mieszkania, jego najmu i ewentualnej późniejszej sprzedaży. W pewnym momencie po namyśle i analizach z ołówkiem w ręku zgodnie stwierdzili, że najkorzystniej byłoby się jednak pobrać – mówi Gerard Dźwigała, radca prawny w Kancelarii Prawnej i Podatkowej Dźwigała, Ratajczak i Wspólnicy. Czy do zaręczyn doszło? – Nie mam pojęcia – odpowiada ekspert.

Rzeczywiście sytuacja małżonków i par niebędących małżonkami różni się podatkowo dość istotnie. Konkubenci, tak jak małżonkowie, mogą pozostawać we wspólnym pożyciu, prowadzić jedno gospodarstwo domowe, zgodnie gospodarować zarobionymi pieniędzmi czy też razem wychowywać dzieci zarówno wspólne, jak i własne. Niemniej jednak z perspektywy prawa podatkowego pozostają dla siebie osobami obcymi, w przeciwieństwie do małżonków. – W konsekwencji, mimo faktycznego podobieństwa relacji wewnątrz małżeństwa i konkubinatu, skutki dokonywania takiej samej czynności są często zupełnie różne – komentuje Jarosław Józefowski, radca prawny w Enodo Advisors.

Warto zatem zawczasu zdać sobie sprawę z podatkowych konsekwencji, które towarzyszą każdemu z tych związków zarówno w trakcie ich trwania, jak i ewentualnego rozpadu. Zwłaszcza że tegoroczne zmiany przepisów i najnowsze orzecznictwo sądów administracyjnych rzucają na relacje małżeńskie i konkubenckie zupełnie nowe światło.

Ulga prorodzinna i wspólne rozliczenie z dzieckiem 1. ojciec nie może po latach zmienić zdania

Najlepiej zacząć od końca, a więc od rozpadu związku partnerów mających wspólnego potomka. W praktyce często toczą oni bowiem spory o możliwość skorzystania z ulgi na dziecko (art. 27f ustawy z 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych; t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1509 ze zm.; dalej: ustawa o PIT). Jest to jedna z niewielu preferencji dostępnych zarówno dla obecnych i byłych małżonków, jak i dla konkubentów. W tym przypadku bowiem nie liczy się stan cywilny, tylko wykonywanie władzy rodzicielskiej, a więc sprawowanie faktycznej opieki nad dzieckiem. Problemy biorą się z tego, że odliczenie jest limitowane i dotyczy łącznie obojga opiekunów (patrz ramka). Mogą oni skorzystać z niego w częściach równych lub w dowolnie ustalonej przez siebie proporcji. Proste? Owszem, pod warunkiem że w grę nie wchodzi konflikt, bo wówczas ulga na dziecko staje się narzędziem rywalizacji, a czasem nawet zemsty. Okazuje się bowiem, że kwestionowanie prawa drugiego rodzica do odliczenia całej ulgi na dziecko to stały element rozgrywek między poróżnionymi partnerami.

Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego sprzed trzech tygodni pokazuje jednak, że odebranie ulgi drugiemu rodzicowi, po złożeniu zeznania podatkowego z zerową ulgą na dziecko, nie jest tak proste, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Chodzi o wyrok NSA z 3 kwietnia 2019 r. (sygn. akt II FSK 1281/17), który dotyczył oczywistej wręcz zemsty byłego partnera – ojca dziecka. Mężczyzna tuż przed okresem przedawnienia zobowiązania podatkowego postanowił złożyć korektę swojego zeznania sprzed pięciu lat. Wykazał w niej połowę ulgi na dziecko. Tymczasem całą ulgę za tamten okres rozliczyła jego małżonka. Przekonywała ona naczelnika urzędu skarbowego, że takie były ustalenia, na które jej były mąż wyraził zgodę. Ojciec dziecka temu zaprzeczał, mimo że faktycznie złożył zeznanie z zerową ulgą na dziecko i przez pięć lat nic z tym nie zrobił.

Po jego stronie stanęła skarbówka. Urzędnicy stwierdzili, że skoro rodzice dziecka nie potrafili się dogadać, to każdy z nich miał prawo skorzystać z ulgi tylko w połowie. Podkreślili, że taka dyspozycja wyraźnie wynika z art. 27f ust. 4 ustawy o PIT. Wskazali przy tym, że w toku postępowania podatkowego ustalili, iż ojciec faktycznie wykonywał w tamtym czasie władzę rodzicielską. Ich zdaniem więc błąd leżał po stronie matki, której kazali teraz skorygować PIT, dopłacić podatek i uregulować odsetki od zaległości za całe pięć lat.

TO TYLKO FRAGMENT ARTYKUŁU. CAŁOŚĆ PRZECZYTASZ W "TYGODNIKU GAZETY PRAWNEJ"

]]


Będą pieniądze na piątkę Kaczyńskiego. Przegląd zmian podatkowych 2019-2020

Apr 26 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2019-2022 to najważniejszy po ustawie budżetowej dokument określający działania rządu i ich wpływ na finanse publiczne. W najbliższych latach to działania uszczelniające podatki pomogą sfinansować pomysły socjalne PiS – wynika z dokumentu. Obok pomysłów, których konsekwencją jest nałożenie na przedsiębiorców nowych obowiązków, jest też nadzieja na niższe podatki. Oto przegląd najważniejszych zmian.

Budżet rośnie i będzie rósł m.in. dzięki już wprowadzonym narzędziom uszczelniającym. Zmiany, z którymi podatnicy muszą zmierzyć się już teraz:

Jednolity plik kontrolny dla wszystkich vatowców

2018 rok był kluczowy dla uszczelnienia podatku od towarów i usług. Wtedy też wszystkie firmy zostały ostatecznie objęte obowiązkiem raportowania danych w ramach jednolitego pliku kontrolnego. Skarbówka odtąd może prześwietlić faktury dzięki przesyłanym co miesiąc raportom JPK. Dzięki zastosowaniu informatycznego narzędzia analizator JPK, służącego do automatycznej identyfikacji rozbieżności w rozliczeniach w podatku VAT podatników oraz ich kontrahentów, wykorzystanie tzw. pustych faktur do odliczenia podatku naliczonego z takich dokumentów staje się w zasadzie niemożliwe – czytamy w opracowaniu. Oszacowano także, że wprowadzenie JPK pozwoliło zaoszczędzić 1,8 mld zł w 2017 roku i 2,9 mld zł w 2018 roku.

STIR, czyli rachunki bankowe pod kontrolą

Również od stycznia 2018 roku funkcjonuje System Teleinformatyczny Izby Rozliczeniowej, który ma pomóc w walce z organizowaną przestępczością skarbową. To kolejne narzędzie skarbówki służące do analizy ryzyka wykorzystania przez dany podmiot banku lub SKOK-u do wyłudzenia podatku. Fiskus bierze także pod uwagę dane pozyskane od instytucji finansowych. Na postawie wyniku takiej analizy KAS może zablokować „podejrzany” rachunek bankowy na 72 godziny lub nawet na 3 miesiące.

Split payment na razie dobrowolny

W minionym roku prowadzono także split payment. Istota tego mechanizmu sprowadza się do takiego podziału płatności, zgodnie z którym kwota odpowiadająca zapłacie netto trafia na konto sprzedawcy, zaś kwota podatku – na specjalnie prowadzony przez banki rachunek VAT. W ten sposób skarbówka zabezpiecza skarb państwa przez wyłudzeniem podatku. Takie narzędzie, jak wskazano w opracowaniu, umożliwia organom podatkowym monitorowanie środków na rachunkach bankowych VAT oraz sprawowanie nadzoru nad ich uwalnianiem, eliminując ryzyko znikania podatników wraz z zapłaconym im przez kontrahentów, a nieodprowadzonym podatkiem VAT - jednocześnie zapewnia lepszą transparentność rozliczeń VAT i utrudnia wyprowadzanie nieopodatkowanych pieniędzy za granicę.

Raportowanie schematów podatkowych

To stosunkowo młodsze rozwiązanie, gdyż weszło w życie początkiem 2019 roku. Nałożono wówczas na przedsiębiorców i doradców podatkowych obowiązek przekazywania skarbówce informacji o stosowanych schematach podatkowych. Dzięki tej zmianie fiskus będzie mógł szybciej wykryć potencjalne nadużycia związane z planowaniem podatkowym i skuteczniej walczyć z tzw. agresywną optymalizacją.

Skutki finansowe wdrażanych i planowanych działań uszczelniających system podatku od towarów i usług, podatków dochodowych i podatku akcyzowego szacuje się na 7,4 mld zł w 2019 r. i dodatkowe 9,7 mld zł w 2020 r. Wypracowanie takiego wyniku umożliwiają zarówno już wdrożone, powyższe narzędzia, jak i nowe zmiany w prawie. Oto zmiany w podatkach na najbliższe miesiące:

Wymiana kas fiskalnych ruszy jeszcze w 2019 roku

Jeszcze w 2019 roku powinna ruszyć wymiana tradycyjnych kas na kasy fiskalne online. Nowe kasy mają umożliwić przesyłanie danych o transakcji do systemu teleinformatycznego skarbówki zwanego Centralnym Repozytorium Kas. Urzędnicy dowiedzą się zatem o każdym zakupie zewidencjonowanym na kasie fiskalnej. Część przedsiębiorców będących przedstawicielami branży „wrażliwych na wyłudzenia” (m.in. motoryzacyjna) na wymianę kas mają czas do końca roku. Nieco więcej czasu bo do 20 czerwca będą miały placówki gastronomiczne, zaś branża kosmetyczna ma czas do końca 2020 roku.

Jednolity plik kontrolny zamiast deklaracji VAT

Deklaracje VAT odejdą do lamusa i ostatecznie zostaną zastąpione przez jednolity plik kontrolny. Od 2020 roku podatnicy nie będą musieli już składać dwóch odrębnych dokumentów: JPK_VAT i deklaracji podatkowych (ani miesięcznych, ani kwartalnych). Zastąpi je nowa rozbudowana struktura pliku kontrolnego (JPK_VDEK). Plik ten będzie zawierać także dodatkowe informacje, które pomogą fiskusowi analizować ryzyko wyłudzenia VAT.

Obowiązkowy podział płatności

Najpewniej w 2020 roku część przedsiębiorców będzie musiała obligatoryjnie dzielić transakcje w ramach split payment. „W celu dalszego uszczelnienia systemu podatku VAT planuje się zastąpienie obecnych szczególnych rozwiązań rozliczania podatku VAT w postaci odwrotnego obciążenia oraz odpowiedzialności solidarnej stosowanym obligatoryjnie mechanizmem podzielonej płatności” – czytamy w dokumencie. Jak wskazano, podział płatności będzie obowiązkowy w przypadku handlu częściami do pojazdów silnikowych, węglem i elektroniką. Cel? Uniemożliwienie odliczenia podatku naliczonego z faktur dokumentujących czynności fikcyjne i ograniczenie skali wyłudzeń. Wskutek wprowadzenia obowiązku stosowania mechanizmu podzielonej płatności w niektórych branżach luka w VAT ma zmniejszyć się o ok. 0,5 pkt. proc., co spowoduje wzrost dochodów z VAT w skali roku o ok. 958 mln zł, a dla roku wprowadzenia tego rozwiązania (czyli 2020 r.) o ok. 878 mln zł -wynika z opracowania.

Test przedsiębiorcy do wycofania

Uszczelnianie VAT to za mało, by wzmocnić budżet. Rząd miał pomysł jak pozyskać dodatkowe wpływy z podatków dochodowych testując samozatrudnionych. Test przedsiębiorcy decyzją premiera nie będzie jednak przedmiotem obrad. Jak zapewniła minister Emilewicz dla PAP, będą nowe mechanizmy egzekucji prawa.

Skąd pomysł na sprawdzanie przedsiębiorców? Powód to pieniądze uciekające poprzez wykorzystanie przez osoby prowadzące działalność preferencyjnego rozliczenia przychodów, które nie zawsze mają związek z taką działalnością, co w dokumencie nazwano „nieuprawnionym kwalifikowaniem przychodów”. Zmiana przesłanek kwalifikowania przychodów miała poszerzyć budżet o 1,2 mld zł.

Opodatkowanie gigantów cyfrowych

Nawet 217,5 mln zł może wpłynąć do budżetu za sprawą opodatkowania przedsiębiorstw cyfrowych. Jednym z pomysłów jest zobligowanie gigantów tj. Google czy Facebook do odprowadzania podatku w miejscu faktycznej działalności, a nie tylko siedziby firmy. Wprowadzenie podatku cyfrowego w Polsce zależne jest od decyzji Komisji Europejskiej.

Kosztowne rozliczenie PIT w 2020 roku

Grupa najbogatszych, którzy w tym roku zarobią ponad milion złotych, za rok odprowadzi wyższy podatek w formie daniny solidarnościowej. Część ich dochodów utworzy fundusz wsparcia osób niepełnosprawnych. Ten zasilany będzie z dwóch źródeł: 0,15 proc. to składki na Fundusz Pracy i 4 procentowy podatek od najbogatszych. Chodzi o osoby, których miesięczny dochód przekroczą 86 tys. złotych. Po raz pierwszy obciążenie daniną solidarnościową zostanie dokonane w 2020 roku –w rozliczeniu PIT za 2019 rok. Zgodnie z szacunkami MF roczna kwota zasilenia funduszu to nawet 2 000 000 000 zł.

Zgodnie z logiką twórców programów rządowych, najpierw należy wzmocnić budżet (głównie dzięki wpływom podatkowym), by za jakiś czas móc obniżyć podatki.

Podnieść podatki, by potem je obniżyć

Taki plan w najbliższym czasie dotyczyć będzie młodych pracowników. Podatnicy osiągający przychody z pracy, którzy nie ukończyli 26 lat, będą mogli rozliczyć się na preferencyjnych warunkach już za 2019 rok. Zerowa stawka PIT, a zatem zwolnienie z podatku, będzie dotyczyło przychodów do kwoty 42 764 zł. Zarobki przekraczające tę kwotę tj. nadwyżka opodatkowana będzie zgodnie ze skalą podatkową tj. 18 i 32 proc. stawką. Można uznać, że przychód, który w przypadku młodych podlega opodatkowaniu zerową stawką PIT, dla starszych podatników lub tych, którzy nie skończyli 26 lat. a prowadzą swój biznes, stanowi trzeci próg podatkowy. Dla tych podatników bowiem wskazana kwota będzie opodatkowana 17 proc. stawką podatku. Nadwyżka opodatkowana będzie według skali podatkowej. Niewykluczona jest także obniżka stawek VAT z 23 proc. na 22 proc. i z 8 na 7 proc. najszybciej od stycznia 2022 roku. O tym jednak zdecyduje kondycja finansów publicznych, czyli m.in. skuteczność egzekucji wprowadzanych podatków.

Finansowanie nowych programów

Podatki nakreślone w Wieloletnim Planie Finansowym sfinansują już istniejące i nowe programy socjalne. Chodzi m.in. o założenia tzw. piątki Kaczyńskiego, czyli pakietu obietnic wyborczych PiS. Modyfikacja programu 500 plus polegająca na usunięciu kryterium dochodowego w 2019 roku kosztowała 9,6 mld zł, zaś w kolejnych latach – ok. 20 mld rocznie. „Trzynastka” dla emerytów, czyli dodatkowe świadczenie. Kosztuje budżet 10,8 mld w skali roku. Program „Mama 4 plus”, czyli świadczenie na rodziców, którzy wychowali przynajmniej czwórkę dzieci to tylko w 2019 roku 0,8 mld zł. Kolejny miliard rocznie pochłonie przywracanie do życia połączeń autobusowych (tu wydatki pokryte zostaną też przez samorządy). Nowy program pozwalający zaoszczędzić na emeryturę kosztował będzie od 0,7 mld zł w 2019 r. do 3,8 mld zł w 2021 r. i 3,6 mld zł w latach kolejnych. Mowa tu wyłącznie o „zachętach powitalnych” dla uczestników Pracowniczych Programów Kapitałowych. „Kontynuacja uszczelniania systemu podatkowego oraz nowe rozwiązania po stronie dochodowej i wydatkowej powinny umożliwić realizację tych działań” – informuje Ministerstwo Finansów.

]]


Jest szansa na niższe stawki VAT. Trzymajmy kciuki za nasz wzrost

Apr 25 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Spadek długu prognozuje Ministerstwo Finansów w najnowszej wersji Wieloletniego Planu Finansowego Państwa. I jeśli te prognozy się sprawdzą, zmniejszenie zadłużenia byłoby znaczne, bo na koniec 2018 r. dług wynosił jeszcze 48,9 proc. PKB.

Żeby się udało, musi zostać spełnionych kilka warunków. Pierwszy: polska gospodarka nadal powinna się solidnie rozwijać. Ekonomiści wytykają prognozom z WPFP dość optymistyczne tempo wzrostu gospodarczego w tym roku i kolejnych latach. Według MF w 2020 r. gospodarka miałaby się rozwijać w tempie 3,7 proc. PKB, w przyszłym roku nieco zwolni do 3,4 proc. PKB i 3,3 proc. PKB w 2021 r. Dla porównania ekonomiści przepytani przez agencję Bloomberg sądzą, że w przyszłym roku wzrost gospodarczy wyniesie 3,4 proc. PKB, a w kolejnym wyhamuje do 2,8 proc. PKB. Eksperci zwracają uwagę, że w otoczeniu polskiej gospodarki jest dużo niepewności, choćby związanej ze spowolnieniem strefy euro, zwłaszcza Niemiec.

Drugi warunek: powinny udać się zamierzenia MF utrzymania w ryzach finansów publicznych, zwłaszcza deficytu. Bo im mniejszy deficyt, tym niższy dług. Plan jest ambitny: mimo piątki Kaczyńskiego tegoroczna dziura w finansach ma wynieść tylko 1,7 proc. PKB. A już w przyszłym roku będzie 0,2 proc. PKB nadwyżki. To w istotny sposób zmniejsza potrzeby pożyczkowe i pomaga ograniczać dług. Rzecz w tym, że ministerstwo musi zrealizować zapowiedzi dotyczące dodatkowego zwiększenia dochodów i zmniejszenia niektórych wydatków, by takie wyniki udało się uzyskać.

W samym 2019 r. bilans takich dodatkowych działań to ponad 13 mld zł na plusie, z czego ponad połowa – 7,8 mld zł – ma wynikać z poprawy ściągalności VAT. Inne poważne źródło to zniesienie limitu dochodów, powyżej którego dziś nie odprowadza się składek na ZUS. Z tego rozwiązania korzysta każdy, kto w ciągu roku zarobi ponad trzydziestokrotność średniej krajowej pensji. Likwidacja trzydziestokrotności ma dać 5,1 mld zł.

Jeśli resortowi finansów uda się zmniejszyć dług tak, jak zaplanowano, będzie to miało jeden bezpośredni skutek dla wszystkich: spadnie VAT. Stawki zostaną obniżone o 1 pkt proc., czyli będą wynosić 22 i 7 proc. Taki będzie skutek zadziałania mechanizmu, który został wprowadzony do ustawy o VAT pod koniec ubiegłego roku. Rząd chciał zerwać z prowizorką, jaką było systematyczne przedłużanie co kilka lat tymczasowej podwyżki podatku wprowadzonej przez rząd PO-PSL. I jednocześnie politycznie uzasadnić utrzymanie podwyższonego VAT.

Wprowadził więc zasadę, że obniżka nastąpi automatycznie, gdy dług netto (czyli dług pomniejszony o gotówkę zgromadzoną przez MF) spadnie poniżej 43 proc. PKB, a różnica między deficytem sektora finansów publicznych a celem deficytu, do którego Polska zobowiązała się zmierzać, będzie większa niż 6 pkt proc. Różnica między deficytem a celem (który wynosi 1 proc. PKB) już teraz jest mniejsza niż 6 pkt. A zgodnie z projekcją dług netto już w przyszłym roku spadnie poniżej 43 proc. PKB.

Ale formalnie dowiemy się o tym dopiero na początku 2021 r., gdy oficjalne dane poda GUS. Wtedy rusza procedura obniżenia stawek, która wejdzie w życie od początku następnego roku, czyli od 1 stycznia 2022 r. MF wziął już pod uwagę skutki spadku podatku od towarów i usług. Ma to uszczuplić wpływy budżetowe o 9,3 mld zł. 

]]


Podatnik nie ukryje majątku przed fiskusem. Skarbówce pomoże skarga pauliańska

Apr 24 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

O nowym rozwiązaniu informowaliśmy już wczoraj w artykule „Nowa potężna broń fiskusa” (DGP nr 79/2019). Zaproponował je prezes Prokuratorii Generalnej RP, a Stały Komitet Rady Ministrów przystał na tę propozycję i zobowiązał ministra finansów do wpisania jej do projektu nowej ordynacji podatkowej.

Projekt w uzupełnionej wersji trafi teraz na posiedzenie rządu.

Zalety skargi

Dzięki skardze pauliańskiej wierzyciel (np. Skarb Państwa) może żądać uznania danej czynności (np. darowizny, sprzedaży) za bezskuteczną, jeżeli obie jej strony działały w ten sposób z pokrzywdzeniem jego interesów (art. 527 kodeksu cywilnego).

To, że prawo do składania skargi pauliańskiej ma również fiskus, potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18 kwietnia 2018 r. (sygn. akt K 52/16).

Teraz chodzi o to, aby wniesienie skargi pauliańskiej powodowało zawieszenie lub wręcz przerwanie biegu terminu przedawnienia poboru podatku.

Dziś nie przynosi to takiego skutku. Podatek może się przedawnić, niezależnie od tego, że naczelnik urzędu skarbowego (działając w imieniu Skarbu Państwa) złożył do sądu cywilnego skargę pauliańską, żądając uznania za bezskuteczną np. darowizny, w której podatnik przekazał swój majątek komuś z rodziny.

Zdaniem Prokuratorii Generalnej dłużnicy podatkowi mogą to wykorzystywać, bo nawet jeśli fiskus złoży przeciw nim powództwo, to mogą tak długo przeciągać sprawę w sądzie, żeby ich zobowiązanie podatkowe się przedawniło.

Taka sytuacja prowadzi do nierówności podatników wobec prawa, bo ci, którzy są nielojalni i ukrywają majątek przez fiskusem, są w lepszej sytuacji – zauważa Prokuratoria Generalna (patrz ramka).

Nie można nadużywać

Eksperci podatkowi obawiają się jednak, że fiskus może nadużywać nowego instrumentu, tak jak dziś często wszczyna postępowania karnoskarbowe tuż przed upływem terminu przedawnienia.

– Przepisy powinny być tak skonstruowane, aby nie dawały pola do nadużyć i nie budziły wątpliwości co do ich konstytucyjności, jak to jest dziś w przypadku wszczynania postępowań karnych skarbowych czy zabezpieczenia hipoteką i zastawem – mówi Michał Goj, doradca podatkowy i partner w EY.

Jego zdaniem, jeśli skarga paulińska ma faktycznie wpływać na bieg terminu przedawnienia, to powinna skutkować jego zawieszeniem, a nie przerwaniem. W drugim przypadku termin przedawnienia liczy się od początku.

– Co więcej, zawieszenie musi dotyczyć konkretnego składnika majątku, a nie całego poboru – uważa Alicja Sarna, partner w MDDP.

Przykładowo więc, gdyby fiskus miał do wyegzekwowania 1 mln zł, a majątek którego dotyczy skarga pauliańska obejmie tylko część tej kwoty (np. 100 tys. zł), to zawieszenie biegu terminu przedawnienia wskutek złożenia pozwu powinno – zdaniem ekspertki – dotyczyć tylko tej części (100 tys. zł).

Alicja Sarna zgadza się natomiast z prezesem Prokuratorii, że nowe rozwiązanie powinno dotyczyć jedynie zawieszenia terminu poboru podatku, a nie jego wymiaru. Dziś takiego rozróżnienia nie ma, ale w nowej ordynacji jest planowane.

– Chodzi o możliwość egzekwowania należności z jakiegoś składnika majątkowego, a nie o dodatkowy czas na określenie zobowiązania podatkowego – tłumaczy ekspertka.

Przeciwny jakiejkolwiek zmianie jest prof. dr hab. Michał Romanowski, adwokat, wspólnik z kancelarii Romanowski i Wspólnicy. Uważa, że mimo wyroku TK fiskus nie powinien w ogóle korzystać ze skargi pauliańskiej.

– Ma ona faktycznie chronić wierzyciela, ale takiego, który nie ma innych możliwości dochodzenia swoich roszczeń, za fiskusem natomiast stoi cały aparat skarbowy – mówi ekspert. Zwraca uwagę, że instrumenty prawa cywilnego, takie właśnie jak skarga paulińska, pozwalają naprawić skarbówce błędy poczynione w dochodzeniu należności.

– Podatnik jest w starciu z fiskusem na dużo słabszej pozycji – mówi ekspert.

Podkreśla, że nie odmawia prawa do kwestionowania umów, ale – jego zdaniem – powinno to się odbywać w procedurze administracyjnej. Organy skarbowe mają wystarczające instrumenty i czas, aby wyegzekwować podatek – komentuje Michał Romanowski.

Prokuratoria Generalna zgłaszała swoją propozycję jeszcze na etapie konsultowania projektu nowej ordynacji, ale wtedy Ministerstwo Finansów nie uwzględniło tej sugestii. Zdaniem Michała Goja mogło to wynikać z tego, że ministerstwo starało się nie komplikować i tak rozbudowanych przepisów nowej ordynacji. Teraz zostało do tego zobligowane przez Stały Komitet Rady Ministrów.

Bezpodstawne przedawnienie

Zawieszenie biegu terminu na skutek skargi pauliańskiej to niejedyna zmiana, którą Stały Komitet Rady Ministrów zgodził się wprowadzić do projektu. Poprawione mają być też przepisy dotyczące bezpodstawnego wzbogacenia. Projekt w dotychczasowej wersji zakłada, że fiskus nie zwróci nadpłaconego lub nienależnie zapłaconego podatku, jeżeli udowodni, iż w wyniku zwrotu podatnik bezpodstawnie by się wzbogacił. Zasada ta ma mieć zastosowanie do wszystkich podatków. Dziś nie jest to uregulowane wprost w przepisach, co bywa przyczyną rozbieżnego orzecznictwa.

Rządowe Centrum Legislacyjne uznało jednak, że nowe przepisy muszą zakładać m.in. możliwość obrony podatnika (u którego powstała nadpłata podatku) i zasady, wedle których organ podatkowy będzie ustalał, czy w razie zwrotu nadpłaty dojdzie do bezpodstawnego wzbogacenia. Powinny one – według RCL – wykluczać faktyczne przerzucanie ciężaru dowodu na podatnika.

Jest to o tyle istotne – przekonuje Rządowe Centrum Legislacyjne – że udowodnienie przez organ bezpodstawnego wzbogacenia nie błędzie łatwe. Nie można bowiem z góry zakładać, że ciężar ekonomiczny akcyzy czy VAT jest – z uwagi na konstrukcję tych podatków – zawsze i w pełni przerzucany przez podatnika na inny podmiot.

W ślad za tą sugestią Stały Komitet Rady Ministrów postanowił, że nowa wersja projektu, która trafi na posiedzenie rządu, zostanie uzupełniona o pakiet przepisów w tym zakresie.

Odpowiedź Prokuratorii Generalnej RP na pytanie DGP:

Celem skargi paulińskiej jest umożliwienie realizacji określonej wierzytelności. Żeby ten cel był możliwy do zrealizowania, wierzytelność musi istnieć w momencie uprawomocnienia się wyroku. Nie może zatem wygasnąć wskutek przedawnienia w jego trakcie.

Istotą skargi pauliańskiej jest uznanie za bezskuteczną czynności, która krzywdzi wierzyciela poprzez wyprowadzanie z majątku dłużnika składników majątku.

Oznacza to, że już w momencie wszczynania takiego procesu egzekucja do samego dłużnika jest nieskuteczna, a więc już w tym momencie nie można przerwać biegu przedawnienia przez skuteczna czynność egzekucyjną.

Obecnie mamy zatem sytuację, w której system preferuje osoby, które prowadzą proces sądowy w sposób nierzetelny; celowo przedłużają postępowanie sądowe, stosując obstrukcję procesową, niejednokrotnie zachowując się nielojalnie wobec sądu. Takie osoby obecnie mogą bowiem liczyć, że długie prowadzenie procesu spowoduje wygaśniecie wierzytelności i nawet jeżeli wyrok będzie dla nich niekorzystny, to będzie niemożliwy do zrealizowania. Celem zmiany jest wprowadzenie równości między tymi stronami procesu, które wykonują zalecenia sądu, a tymi, które je lekceważą. Po uwzględnieniu takiej zmiany celowe przedłużanie procesów sądowych przestanie pozwanym się opłacać. 

Jak fiskus korzysta dziś ze skargi pauliańskiej

Skarbówka wielokrotnie korzystała ze skargi pauliańskiej, aby zapobiec ukrywaniu przez podatnika majątku.

Na przykład Sąd Okręgowy w Poznaniu (sygn. akt XII C 1027/15) rozstrzygał sprawę podatnika, który – chcąc uniknąć egzekucji – poszedł z żoną do notariusza, gdzie zawarli intercyzę, czyli umowę, w której ustanowili rozdzielność majątkową. Następnie, również aktem notarialnym, podzielili majątek wspólny w ten sposób, że żona stała się jedynym właścicielem jednej z nieruchomości. Potem na podstawie trzeciej umowy podatnik podarował żonie resztę nieruchomości. Sam pozostał bez majątku, z którego mógłby spłacić akcyzowe długi.

Poznański sąd uznał, że podatnik (dłużnik) działał z pełną świadomością pokrzywdzenia Skarbu Państwa (wierzyciela).

W innym przypadku, aby uniknąć zajęcia prawa majątkowego stanowiącego 50 proc. udziałów w spółce z o.o. ich posiadacz przekazał je w darowiźnie bratu. Podpisy obu braci na umowie darowizny zostały poświadczone przez notariusza między godzinami 10 a 12. Natomiast zawiadomienie o zajęciu udziałów zostało doręczone spółce w godzinach między 13 a 14.

Sąd Okręgowy w Lublinie uznał umowę darowizny za bezskuteczną (wyrok sygn. akt I C 742/10).

Etap legislacyjny

Projekt nowej ordynacji podatkowej – trafi na posiedzenie rządu

]]


Miliardy od firm uciekają fiskusowi. Skarbówka przykręci im śrubę

Apr 24 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Nawet 90 mld zł mogła w latach 2015–2017 wynieść luka w CIT – szacują eksperci. Odzyskanie tych pieniędzy pozwoliłoby finansować np. obietnice wyborcze PO i PiS przez rok.

Problem ze ściąganiem do kasy państwa należnych miliardów dotyczy nie tylko VAT, ale również podatków dochodowych. Taki wniosek płynie z udostępnionego DGP raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego, który oszacował, ile państwo traci na unikaniu danin przez firmy.

„W 2017 r. luka w podatku dochodowym od osób prawnych mieściła się̨ w przedziale 11–21,4 mld zł, tj. od 0,55 do 1,08 proc. PKB. W latach 2015–2017 luka wyniosła od 58 do 90 mld zł” – czytamy w raporcie. To znaczy, że gdyby udało się ją dwa lata temu zredukować do zera, rząd mógłby już wtedy sfinansować – w wariancie minimalnym – 13. emeryturę. W scenariuszu maksymalnym wystarczyłoby na rozszerzenie programu 500 plus na pierwsze dziecko.

Luka w CIT – czyli różnica pomiędzy należnymi wpływami do budżetu a realnymi dochodami – wynika m.in. z niewypełniania zeznań podatkowych, zalegania z płatnościami czy zaniżania podstawy opodatkowania. Analitycy PIE zwracają uwagę, że pogłębia ją także optymalizacja zgodna z literą prawa. Największym problemem jest jednak ukrywanie przychodów, zawyżanie kosztów oraz sztuczne transfery zagraniczne. Autorzy raportu przypuszczają, że realnie dziura w CIT może być jeszcze większa, niż wynikałoby z ich wyliczeń.

Dlatego Ministerstwo Finansów coraz większą wagę przykłada do walki z agresywnymi optymalizacjami. Uszczelnianie podatków dochodowych ma być jednym z ważniejszych źródeł dodatkowych wpływów. Główny cios ma być wymierzony w zawyżanie kosztów i trafić nie tylko w płatników CIT, lecz także w prowadzących działalność na liniowym PIT. Swoje pomysły na to, jak przynajmniej częściowo zlikwidować lukę w CIT, resort finansów przedstawił w opublikowanym w ubiegłym tygodniu Wieloletnim Planie Finansowym. Zakłada w nim, że dzięki uszczelnieniu tego podatku jeszcze w tym roku uzyska ekstra ponad 2,7 mld zł, a w przyszłym kolejne 1,1 mld zł.

W VAT fiskus chwali się już wymiernymi efektami swoich działań. Z wyliczeń resortu finansów wynika, że na blisko 52 mld zł wzrostu dochodów z VAT w ciągu ostatnich trzech lat, aż 21,1 mld zł dało lepsze przestrzeganie prawa podatkowego. Tym samym luka w tym podatku spadła do 12,5 proc., co nominalnie daje ok. 25 mld zł. Wciąż dużo, ale znacznie mniej niż przeszło 25 proc. w szczytowym momencie, czyli latach 2012–2013.

W ostatnich latach skarbówka włożyła wiele wysiłku, aby lukę w najważniejszym i odpowiadającym za blisko połowę wpływów podatkowych VAT zniwelować. „Nisko wiszące owoce” zostały już zebrane, a ściąganie kolejnych miliardów do kasy państwa będzie coraz trudniejsze. Dlatego Ministerstwo Finansów coraz więcej urzędniczych zasobów kieruje w stronę podatków dochodowych. Tam ubytki również występują, chociaż wyliczenie, ile państwo traci, jest trudniejsze. Widać to po szacunku luki w CIT, które przygotował Polski Instytut Ekonomiczny. Jego eksperci szacują, że w 2015 r. w wariancie maksymalnym sięgała 50 mld zł, rok później spadła do 18,4 mld zł, ale w 2017 r. znów wzrosła o ok. 3 mld zł.

„Należy pamiętać, że luka CIT przypuszczalnie jest większa niż wartości podane w raporcie. Nie uwzględnia on bowiem sztucznego zawyżania kosztów przez przedsiębiorców, co powoduje znaczne zmniejszenie dochodu, rzędu przynajmniej dziesiątek miliardów złotych. Komponent ten nie został w pełni oszacowany z uwagi na brak możliwości jego rzetelnego policzenia” – stoi w opracowaniu udostępnionym DGP.

Eksperci PIE przygotowali własną metodologię obliczania luki w CIT. Na podstawie rachunków narodowych z GUS obliczyli dochód do opodatkowania, a następnie teoretyczne wpływy z podatku i porównali je z tymi rzeczywistymi. Wielkości te korygowali o dane z MF. Na podstawie statystyk NBP oszacowali dodatkowo straty wynikające z transferu dochodów za granicę, a dzięki informacjom z GUS i NIK gospodarkę nieobserwowaną, czyli w głównej mierze szarą strefę. Szacunki luki obejmują jedynie trzy lata ze względu na liczne zmiany przepisów i statystyki.

Raport może być podstawą dla skarbówki do zapewnienia budżetowi wpływów ekstra, chociaż w obszarze podatków dochodowych MF przygotowało już plan działania na najbliższe lata. Jego najważniejsze punkty to m.in. zmiana zasad w stosowaniu klauzuli przeciwko unikaniu opodatkowania oraz wprowadzenie obowiązku przekazywania informacji o schematach podatkowych.

Klauzula pozwala fiskusowi zakwestionować podatkowe skutki transakcji, jeśli uzna on, że przeprowadzono ją po to, by zmniejszyć należną daninę. Jak dotąd aparat skarbowy sięgał po to rozwiązanie rzadko. Modyfikacja klauzuli weszła w życie już na początku tego roku, a jedną ze zmian jest zlikwidowanie limitu wartości uzyskanych korzyści, powyżej którego wcześniej fiskus stosował klauzulę. Limit wynosił 100 tys. zł, teraz można ją będzie – teoretycznie – zastosować przy transakcji o dowolnej wartości.

Dzięki obowiązkowi przekazywania schematów podatkowych, który będzie dotyczył przede wszystkim doradców podatkowych, aparat skarbowy ma być na bieżąco ze wszystkimi technikami optymalizacyjnymi.

Resort finansów nie ukrywa, że w obu przypadkach liczy na efekt prewencyjny – ograniczenie przez podatników zawyżania kosztów uzyskania przychodów. Ma to zwiększyć podstawę opodatkowania i zapewnić dodatkowe 2,3 mld zł.

Nieco mniejsze znaczenie mają mieć zmiany w zasadach poboru podatku u źródła przy rozliczeniach międzynarodowych. Fiskus chce się baczniej przyglądać transakcjom, w których należności wobec zagranicznych podmiotów są warte więcej niż 2 mln zł. Chodzi o to, by ukrócić nadużywanie takiego sposobu opodatkowania odsetek, dywidend czy należności licencyjnych, które w Polsce jest preferencyjne ze względu np. na umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania. W tym i w przyszłym roku ma to dać po ok. 375 mln zł.

Resort liczy też na pozytywne skutki automatycznej wymiany informacji o transgranicznych schematach podatkowych. To też ma zadziałać prewencyjnie, zwiększając dochody o 670 mln zł.

Chociaż CIT jest dopiero czwartą co wielkości pozycją we wpływach budżetowych i w ubiegłym roku dał budżetowi jedną piątą tego, co VAT, to fiskus od dłuższego czasu przypuszcza, że właśnie tam może wiele tracić. Dlatego proces uszczelniania odbywa się również w CIT. Efekty nie są jednak tak spektakularne jak w VAT. MF szacuje, że poprawa dochodów z CIT, dzięki lepszemu przestrzeganiu przepisów, wyniosła w latach 2017–2018 odpowiednio 3 i 4,2 mld zł.

Eksperci PIE zwracają uwagę na dwa główne kierunki działań fiskusa: ograniczanie szarej strefy oraz walkę z unikaniem opodatkowania. Pierwsza to przede wszystkim zwiększanie roli płatności elektronicznych, m.in. obowiązek korzystania z przelewów, upowszechnianie kas fiskalnych czy loteria paragonowa. Celem jest ujawnienie ukrywanego dotąd obrotu. Równolegle skarbówka dzięki nowym rozwiązaniom IT skuteczniej typuje firmy do kontroli.

Dużo wydarzyło się także w ostatnich latach, jeśli chodzi o zmiany w przepisach. Pojawiła się klauzula przeciwko unikaniu opodatkowania, której nie udało się wdrożyć poprzedniej ekipie rządzącej. Zdaniem MF stała się ona skutecznym straszakiem na stosujących agresywne optymalizacje. Dodatkowo w ubiegłym roku wprowadzono wyodrębnienie dwóch źródeł przychodów – z działalności gospodarczej i zysków kapitałowych, regulacje dotyczące cen transferowych, zmiany dotyczące możliwości zaliczania wydatków do kosztów uzyskania przychodu czy limity na uwzględnianie w kosztach niektórych usług, np. doradczych, reklamowych, przetwarzania danych. 

]]


Kiedy podatnik jest handlowcem? Kłopotliwy VAT od sprzedaży nieruchomości

Apr 24 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Sprawa dotyczyła podatniczki, która chciała sprzedać odziedziczony pawilon wraz z działką. Jak wskazuje wnioskodawczyni, współwłaściciele nie podejmowali czynności mających na celu przystosowanie nieruchomości do sprzedaży, nie dzielili działki, nie dokonywali jej uzbrojenia oraz nie podejmowali działań reklamowych w celu sprzedaży działki. We wniosku wskazuje również, iż właściciele nie prowadzą działalności gospodarczej. Czy w takiej sytuacji konieczne jest odprowadzenie podatku od towarów i usług od sprzedaży nieruchomości?

Jednorazowa transakcja nie czyni z podatnika handlowca

Szef Krajowej Informacji Skarbowej w interpretacji indywidualnej przyznaje rację wnioskodawczyni, która uważa, że jednorazowa sprzedaż nie czyni ze sprzedawcy podatnika VAT.

Organ przypomniał, że zgodnie z art. 5 ustawy o VAT, opodatkowaniu podlega odpłatna dostawa towarów i odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju. Zgodnie z interpretacją, na gruncie przepisów ustawy o podatku od towarów i usług również zbycie udziału w towarze (np. współwłasności nieruchomości) stanowi odpłatną dostawę towarów. Nie oznacza to jednak, że każda czynność stanowiąca dostawę towarów podlega opodatkowaniu VAT. Aby tak było, czynność ta musi być dokonana przez podmiot , który w związku z jej wykonaniem jest podatnikiem podatku od towarów i usług – przypomniał Szef KIS.

W myśl ustawy o VAT, podatnikami tego podatku są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą. Zatem dostawa towarów, w tym sprzedaż nieruchomości, będzie opodatkowana tylko wtedy, gdy zostanie dokonana przez podatnika VAT. Jak wskazano w interpelacji, okoliczności dokonania tej czynności powinny nosić znamiona działalności gospodarczej, o której mowa w ustawie o VAT, tzn. powinny polegać na wykorzystywaniu towarów w sposób ciągły dla celów zarobkowych.

Szef KIS uznał, że nie jest podatnikiem podatku od towarów i usług ten, kto jako osoba fizyczna dokonuje jednorazowych lub okazjonalnych transakcji, za które nie jest przewidziana ściśle regularna zapłata oraz nie prowadzi zorganizowanej czy zarejestrowanej działalności gospodarczej. Dokonywanie określonych czynności incydentalnie, poza sferą prowadzonej działalności gospodarczej, nie pozwala na uznanie danego podmiotu za podatnika w zakresie tych czynności.

Okoliczności decydują o profesjonalnym charakterze transakcji

Czynności tj. uzbrojenie terenu, wystąpienie o plan zagospodarowania przestrzennego czy też działania marketingowe to dla fiskusa sygnał, że podatnik może profesjonalnie zajmować się handlem. Dla skarbówki istotny jest fakt, czy wnioskodawca w celu dokonania sprzedaży nieruchomości, podjął działania w zakresie obrotu nieruchomościami, angażując środki podobne do wykorzystywanych przez producentów, handlowców i usługodawców, co skutkuje koniecznością uznania go za podmiot prowadzący działalność gospodarczą, a wiec za podatnika podatku od towarów i usług, czy też sprzedaż nastąpiła w ramach zarządu majątkiem prywatnym. Jak rozróżnić te dwie sytuacje?

W interpretacji powołano się na orzecznictwo TSUE (sprawa C-180/10 i C-181/10). Z wyroków wynika m.in., że czynności związane ze zwykłym wykonywaniem prawa własności nie mogą same z siebie być uznawane za prowadzenie działalności gospodarczej. Sama liczba i zakres transakcji sprzedaży nie mogą stanowić kryterium rozróżnienia między czynnościami dokonywanymi prywatnie, które znajdują się poza zakresem zastosowania Dyrektywy, a czynnościami stanowiącymi działalność gospodarczą. Podobnie – zdaniem Trybunału – okoliczność, że przed sprzedażą zainteresowany dokonał podziału gruntu na działki w celu osiągnięcia wyższej ceny łącznej. Całość powyższych elementów może bowiem odnosić się do zarządzania majątkiem prywatnym zainteresowanego.

Organ stwierdził, że pomimo, iż nieruchomość spełnia definicję towaru, o którym mowa w ustawie o VAT, to nie można uznać, że wnioskodawczyni działa w charakterze handlowca. Nie dokonała bowiem żadnych czynności, które wskazywałyby na profesjonalny charakter sprzedaży, wykraczający poza zwykłe wykonywanie prawa własności. W konsekwencji sprzedaż nieruchomości nie będzie podlegała opodatkowaniu VAT.

Podstawa prawna: Interpretacja indywidualna ws. opodatkowania sprzedaży działki (sygn. 0114-KDIP1-2.4012.84.2019.2.WH)

]]


Bieg terminu przedawnienia zostanie przerwany? Fiskus zyska nową, potężną broń

Apr 23 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

Takie rozwiązanie ma się pojawić w projekcie nowej ordynacji podatkowej. Stały Komitet Rady Ministrów przyjął projekt, ale zastrzegł, że Ministerstwo Finansów musi jeszcze do niego wprowadzić zmiany. O jedną z nich wnioskował prezes Prokuratorii Generalnej RP.

Zaproponował on rozwiązanie, które zakłada, że bieg terminu przedawnienia będzie zawieszany lub przerywany wskutek wniesienia skargi pauliańskiej.

Chodzi o znaną instytucję zapisaną w art. 527 kodeksu cywilnego. Dzięki skardze pauliańskiej wierzyciel (w tym przypadku Skarb Państwa) może żądać uznania danej czynności (np. darowizny, sprzedaży) za bezskuteczną, jeżeli jej strony działały z pokrzywdzeniem jego interesów.

To, że prawo do składania skargi pauliańskiej ma także fiskus, potwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 18 kwietnia 2018 r. (sygn. akt K 52/16). Nie wpływa to dziś jednak na przerwanie ani też na zawieszenie biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego. Słowem, podatek może się przedawnić, niezależnie od tego, że naczelnik urzędu skarbowego (działając w imieniu Skarbu Państwa) złożył do sądu cywilnego skargę pauliańską, żądając uznania za bezskuteczną np. darowizny, w której podatnik przekazał swój majątek komuś z rodziny.

Prezes Prokuratorii Generalnej wskazał w piśmie konsultacyjnym, że mogą to wykorzystywać dłużnicy podatkowi, bo nawet jeśli fiskus złoży przeciw nim powództwo, to mogą tak długo przeciągać sprawę w sądzie, aby ich zobowiązanie podatkowe się przedawniło.

Zawierający nowe rozwiązania dokument ma trafić na posiedzenie rządu.

]]


Skarb Państwa bogaci się dzięki błędom komorników

Apr 23 2019 Wersja archiwalna

<![CDATA[

To sedno wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 18 kwietnia 2019 r. (sygn. akt I FSK 596/17). Uzasadniając go, sędzia Arkadiusz Cudak wyjaśnił, że nabywca towaru nie może starać się o zwrot błędnie doliczonego podatku, mimo zapłacenia go z własnej kieszeni.

Powód? Konsument, który płaci VAT w cenie towaru, nie jest podatnikiem i uregulowana z jego pieniędzy danina nie jest dla niego nadpłatą. Mogą się o nią ubiegać tylko: podatnik (którym w tym przypadku jest dłużnik egzekucyjny) lub płatnik (tu: komornik).

Sędzia wskazał, że jedyną drogą dochodzenia podatku przez konsumenta jest droga cywilnoprawna.

Problem polega na tym, że w tej sprawie skarżący już to zrobił i… niczego nie wskórał. Z roszczeniem przeciwko Skarbowi Państwa wystąpił, gdy komornik odmówił korygowania błędnie wystawionej faktury.

Co zrobił sąd cywilny? Oddalił powództwo, wskazując, że z roszczeniem przeciwko komornikowi mogliby wystąpić wierzyciele. Tym samym, nawet gdyby pieniądze zostały zwrócone, to skarżący i tak by ich nie zobaczył, bo oddany VAT zostałby rozdzielony między wierzycieli dłużnika.

Finał tej sprawy będzie najprawdopodobniej taki, że pieniądze zostaną w budżecie. Chyba że nabywcy uda się jednak przekonać komornika lub dłużnika, żeby wystąpili o zwrot nadpłaty VAT, a następnie oddali mu nienależnie wpłacony podatek (zamiast dzielić pieniądze z nadpłaty między czekających w kolejce wierzycieli).

VAT oblicza komornik

Płatnikiem VAT od dostawy nieruchomości w postępowaniu egzekucyjnym jest komornik. Wynika to wprost z art. 18 i art. 106c pkt 2 ustawy o VAT. To on więc wystawia fakturę w imieniu dłużnika (podatnika). Do zadań komornika należy zatem prawidłowe ustalenie, czy dostawa będzie opodatkowana VAT oraz obliczenie, pobranie i zapłata podatku na konto urzędu skarbowego.

Gdy sprzedaż dotyczy nieruchomości, opodatkowanie zależy od tego, co wcześniej się z tą nieruchomością działo. Jeśli np. dłużnik egzekucyjny nabył ją krótko przed licytacją albo istotnie modernizował i komornik sprzedaje ją zanim upłynęły dwa lata, to wówczas transakcja podlega VAT jako sprzedaż w ramach pierwszego zasiedlenia. Jeśli jednak zdążyły upłynąć już co najmniej dwa lata, wówczas zbycie jest zwolnione z VAT (art. 43 ust. 1 pkt 10 tej ustawy).

Nie chcą ryzykować

Praktyka pokazuje jednak, że komornicy nie zawsze ustalają bądź po prostu nie mogą ustalić, jakie były losy nieruchomości. Wolą więc z automatu doliczyć 23 proc. VAT do ceny sprzedaży. Pozwala im to uniknąć ewentualnej odpowiedzialności za niepobrany podatek, gdyby okazało się, że dłużnik egzekucyjny wprowadził ich jednak w błąd co do historii nieruchomości.

Boją się ryzyka zwłaszcza po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE z 26 marca 2015 r. w polskiej sprawie (sygn. C -499/13, Macikowski). TSUE potwierdził wtedy, że komornik może jako płatnik odpowiadać całym swoim majątkiem za VAT ze sprzedaży nieruchomości dokonanej w trybie egzekucji (licytacji komorniczej). Unijna dyrektywa temu się nie sprzeciwia – stwierdził trybunał.

Przepłacił 23 proc.

W sprawie, którą zajmował się NSA, chodziło właśnie o taką sytuację. Nieruchomość należąca do dłużnika egzekucyjnego została sprzedana na licytacji komorniczej za 3,5 mln zł. W tej cenie komornik ujął VAT w wysokości 659 tys. zł i odprowadził go do urzędu skarbowego.

Po sfinalizowaniu transakcji nabywca zorientował się, że podatek był nienależny. Dlaczego? Okazało się, że nieruchomość została sprzedana po pierwszym zasiedleniu, bo dłużnik egzekucyjny wykorzystywał ją w działalności dłużej niż dwa lata i nie ponosił wydatków na ulepszenie, które przekraczałyby 30 proc. jej wartości. W związku z tym zbycie na rzecz nabywcy powinno być zwolnione z VAT.

Potwierdził to dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie w interpretacji z 17 czerwca 2015 r. (nr IPPP2-4512-233/15-4/RR). Wynikało z niej, że faktura wystawiona przez komornika była nieprawidłowa, a wykazany na niej VAT nienależny.

Nabywca był zirytowany, bo wskutek błędu komornika przepłacił 659 tys. zł. Argumentował, że kupując nieruchomość, nie miał jak zweryfikować, czy VAT jest należny czy nie. Mógł to zrobić dopiero po transakcji, gdy uzyskał dostęp do dokumentów. Dlatego teraz chciał odzyskać niesłusznie zapłacony podatek. Złożył więc wniosek o kolejną interpretację podatkową, pytając fiskusa, w jaki sposób ma to zrobić.

Uważał, że sytuacja powinna zostać rozwiązana w następujący sposób: wystawca faktury, czyli komornik, który wystawił ją w imieniu dłużnika egzekucyjnego, powinien wystawić korektę stwierdzającą zwolnienie dostawy z VAT. A wtedy on sam – jako podmiot, który poniósł ciężar nienależnie pobranego podatku i przez to został zubożony – powinien zwrócić się do urzędu skarbowego o zwrot nadpłaty.

Konsument to nie podatnik

Dyrektor Izby Skarbowej w Warszawie potwierdził jedynie to, że komornik powinien wystawić fakturę korygującą. Nie zgodził się natomiast co do najważniejszego – możliwości odzyskania nadpłaty przez nabywcę. Wyjaśnił, że konsument nie jest podatnikiem i że wniosek o nadpłatę może złożyć tylko podatnik (którym w tym przypadku dłużnik egzekucyjny) lub płatnik (czyli komornik).

Nabywca oponował. Podkreślał, że to przecież on poniósł ekonomiczny ciężar podatku i to jemu powinien on zostać zwrócony. Powołał się na uchwałę Izby Gospodarczej NSA z 22 czerwca 2011 r. w sprawie akcyzy od energii elektrycznej (sygn. akt I GPS 1/11). Wynikało z niej – jak podkreślał – że nadpłata powinna zostać zwrócona temu, kto poniósł jej ekonomiczny ciężar. Argumentował, że nie poniósł go komornik ani dłużnik egzekucyjny i w związku z tym nie są oni uprawnieni do odzyskania pieniędzy.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie przyznał jednak rację fiskusowi. Wyjaśnił, że nie można mówić o nadpłacie w sytuacji, gdy podatek jest płacony kontrahentowi w cenie towaru.

– Podatnikiem jest dłużnik egzekucyjny, który sprzedał nieruchomość (od którego podatek jest należny). Nie jest nim natomiast nabywca nieruchomości, który VAT zapłacił, bo to nie na nim ciążył obowiązek podatkowy – podkreślił sąd.

Dodał, że nadpłata występuje u podmiotu, który dokonał zapłaty podatku na rzecz Skarbu Państwa pod warunkiem, że poniesie on uszczerbek majątkowy, a ten nie występuje w sytuacji, gdy ciężar podatku został przeniesiony na konsumenta w cenie towaru.

Takie są przepisy

Tego samego zdania był NSA. Orzekł, że nabywca towaru, który płaci VAT w cenie, nie może starać się o zwrot nadpłaty, bo z tą w jego przypadku nie mamy w ogóle do czynienia.

– Niewykluczone, że jest to wadliwa konstrukcja, ale takie są przepisy ordynacji – powiedział sędzia Arkadiusz Cudak.

Sędzia wyjaśnił, że uchwała w sprawie akcyzy od energii elektrycznej, na którą powołał się skarżący, nie może być interpretowana w proponowany przez niego sposób. – Owszem mówi ona, że zwrot nadpłaty przysługuje temu, kto poniósł ekonomiczny ciężar podatku, ale nie oznacza, że uprawnienie to przechodzi z podatnika czy płatnika na konsumenta – wyjaśnił sędzia.

Dodał, że w wielu przypadkach nabywcy towarów i usług ponoszą ekonomiczny ciężar nienależnie pobranego podatku bez żadnej tego świadomości, bo nie wiedzą np., że sprzedawca naliczył zbyt wysoki VAT.

Sąd cywilny mówi, że sprawa jest podatkowa, administracyjny odsyła do cywilnego, a komornik odmawia współpracy. Sytuacja jest patowa

]]